Brutalnie podsumował Legię. "Jest blisko dna"

Legia Warszawa pozostaje w strefie spadkowej. Radosław Kałużny na łamach Przeglądu Sportowego Onet przyznał, że trzeba wziąć pod uwagę scenariusz, w którym stołeczni spadną z ligi.
Legia zakończyła rundę jesienną na przedostatnim miejscu w tabeli. 19 grudnia klub zatrudnił Marka Papszuna, który ma wyprowadzić zespół na prostą.
51-latek przywitał się z Łazienkowską w nieudany sposób. W debiucie jego podopieczni przegrali 1:2 z Koroną Kielce i pozostali na 17. lokacie w Ekstraklasie.
Obecnie Legia traci dwa punkty do bezpiecznej strefy. Radosław Kałużny zaznaczył, że nie można wykluczyć spadku drużyny z Warszawy na drugi poziom rozgrywkowy.
- Blisko dna jest Legia Warszawa, podobnie Pogoń Szczecin, również Widzew Łódź. Komuś może się nie upiec. Niektórym kibicom tych klubów trzeba chyba przypomnieć, że nie ma "niespadalnych". Choćby Wisła Kraków. Ani ja, a założę się, że także pan nie przypuszczał, że Wisła może zlecieć. I kolejny rok zimuje w 1. lidze. Całe szczęście, że jest na dobrej drodze, by wrócić tam, gdzie jej miejsce - powiedział Radosław Kałużny w rozmowie z Piotrem Wołosikiem.
- Spadały takie firmy, jak Polonia Warszawa, Ruch Chorzów, Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze, a nawet Lech Poznań. Na marginesie, dzisiejszy Lech po dwóch porażkach z rzędu za chwilę może wypisać się z walki o mistrzostwo Polski, o ile już tego nie uczynił, bo przerąbał nie z jakimiś mocarzami, a zespołami walczącymi o utrzymanie Lechią Gdańsk i Piastem Gliwice - dodał były reprezentant Polski na łamach Przeglądu Sportowego Onet.
Legia wróci do gry w sobotę o 14:45. Podopieczni Marka Papszuna zmierzą się na wyjeździe z Arką Gdynia.