Widzew reaguje ws. Bukariego. Klub przekazał przełomowe wieści
W trakcie zimowego okna transferowego do Widzewa Łódź trafił Osman Bukari. Nieudana przygoda w Polsce sprawiła jednak, że klub miał rzekomo podjąć decyzję o wystawieniu go na sprzedaż. W środę wieści na ten temat zdementował rzecznik prasowy, Jakub Dyktyński.
Na początku roku Widzew Łódź aktywnie ruszył na rynek i wydał fortunę na nowe wzmocnienia. Do klubu dołączyli Emil Kornvig, Przemysław Wiśniewski, Bartłomiej Drągowski, Steve Kapuadi czy Osman Bukari.
Ghański atakujący trafił do PKO BP Ekstraklasy za 5,5 mln euro, stając się przy okazji najdroższym piłkarzem w historii ligi. Kwota przeznaczona na skrzydłowego na razie nie przełożyła się jednak na jego występy. Do tej pory rozegrał sześć meczów. Nadal czeka na gola lub asystę.
W środę portal Fakt ujawnił, że działacze Widzewa stracili cierpliwość do Bukariego i zamierzają go sprzedać w trakcie najbliższego okienka. Potencjalny nabywca ma zapłacić około 2,5-3 mln euro.
Na reakcję ze strony Widzewa nie było trzeba długo czekać. Jak przekazał Jakub Dyktyński, czyli rzecznik prasowy klubu, krążące w mediach informacje dotyczące ewentualnej sprzedaży Bukariego, a także możliwego zatrudnienia Mateusza Dróżdża nie są prawdziwe.
- W odpowiedzi na narastające doniesienia medialne dotyczące pozbycia się z Klubu, czy też wystawienia na listę transferową Osmana Bukariego oraz kwestii potencjalnego zatrudnienia Mateusza Dróżdża, informuję, że tematy te nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Nie są prowadzone żadne rozmowy w tych obszarach - czytamy.
Już w niedzielę Widzew Łódź rozegra arcyważne spotkanie z Motorem Lublin. Jeśli nie wygra, przybliży się do spadku z PKO BP Ekstraklasy.