Burza po decyzji Polaka w LM. Ekspert nie ma wątpliwości
Lloyd Kelly wyleciał z boiska podczas środowego meczu Juventusu z Galatasaray w Lidze Mistrzów. Rafał Rostkowski z TVP Sport nie ma wątpliwości, że spory błąd popełnił w tej sytuacji odpowiedzialny za VAR Tomasz Kwiatkowski.
Początkowo Kelly miał wylecieć z boiska za dwie żółte kartki. Finalnie arbiter pokazał mu jednak bezpośredni czerwony kartonik. Piłkarz Juventusu nie mógł się z tym pogodzić.
- Sędzia Joao Pinheiro uznał to za faul nierozważny i pokazał Kelly’emu drugą żółtą kartkę i w efekcie czerwoną. Anglik protestował, ponieważ wyskoczył do piłki i uderzył ją, gdy na jego drodze nie było przeciwnika. Dlatego nie poczuwał się do winy, że jego korki wylądowały na nodze Turka - pisze Rafał Rostkowski.
Były arbiter na łamach TVP Sport nie miał wątpliwości, że finalna decyzja to duży błąd sędziów. Odpowiadał za nią między innymi Tomasz Kwiatkowski, który pracował przy VAR-ze.
- Kelly wyskoczył do piłki w sposób ostrożny i rozważny. Podjął taką decyzję, gdy ani za piłką, ani pod piłką nie było rywala. Gdy ją główkował, nie stwarzał żadnego zagrożenia dla rywala - ocenił.
- To Baris Alper Yilmaz zrobił krok i postawił nogę w takim miejscu, że niejako sam podłożył ją pod korki przeciwnika. Już decyzja o pokazaniu Kelly’emu drugiej żółtej kartki i czerwonej była wątpliwa i dyskusyjna – była taka, ponieważ na powtórkach telewizyjnych trudno dostrzec jakąkolwiek winę Anglika - dodał.
- Kontrowersja podstawowa polegała na tym, czy w tej sytuacji w ogóle należy się żółta kartka, a tymczasem sędzia VAR Tomasz Kwiatkowski wprowadził tę kontrowersję na wyższy poziom – zasugerował koledze z Portugalii zamianę drugiej żółtej i w efekcie czerwonej kartki na bezpośrednią czerwoną. Druga żółta i czerwona nie była kontrowersyjna jako potencjalnie kara zbyt łagodna, lecz raczej jako potencjalnie zbyt surowa, tak więc interwencja sędziego VAR kontrowersję bardzo ważną, lecz umiarkowaną, przemieniła w kontrowersję równie ważną, ale bardzo dużą i bardzo wyraźną - zakończył.