Burza po golu dla Anglii. FIFA skłamała w komunikacie?! Ujawnił, jak działa technologia

Burza po golu dla Anglii. FIFA skłamała w komunikacie?! Ujawnił, jak działa technologia
Screen/X
Tuż przed golem Jude'a Bellinghama w meczu Anglia - Norwegia piłka mogła zahaczyć o kabel kamery zawieszonej nad murawą, co przyczyniło się do bramki. FIFA wydała komunikat, który zaprzeczył takiemu rozwojowi zdarzeń. Wygląda na to, że prawda jest inna.
Anglia pokonała po dogrywce Norwegię 2:1 i awansowała do półfinału mundialu. Na gola strzelonego przez Andreasa Schjelderupa odpowiedział Jude Bellingham. Piłkarz Realu Madryt zaliczył dublet.
Dalsza część tekstu pod wideo
Szczególnie dużo kontrowersji wywołało pierwsze trafienie. Tuż przed przerwą grę długim wybiciem od własnej bramki wznowił Orjan Nyland. Kopnięta przez niego piłka miała zahaczyć o kabel od zawieszonej nad murawą kamery, po czym spadła pod nogi Anglików, którzy strzelili na 1:1.
Norwegowie zgłosili sędziemu zaistniałą sytuację, ale ten nie zareagował i uznał bramkę. Chwilę później komunikat w tej sprawie wydała również FIFA. Jak przekazano, umieszczony w piłce czujnik nie wykazał kontaktu, co w teorii oznaczało, że futbolówka nie zahaczyła o kabel.
- Przed golem Anglii w 47. minucie przeciwko Norwegii czujnik Connected Ball nie wykazał "pulsu piłki", gdy była w powietrzu, a zatem nie ma dowodów na to, że dotknęła górnej linki i zmieniła ruch - podano.
Nowe wieści w tej sprawie przekazał natomiast znany dziennikarz ESPN, Leonardo Bertozzi. Z jego informacji wynika, że czujnik znajdujący się w piłce nie mógł wyczuć kontaktu, wszak znajdujące się na obiekcie antenki są zamontowane na wysokości murawy. Ze względu na to, że do kontaktu doszło dużo wyżej, nowa technologia nie zadziałała.
Triumf odniesiony przez Anglików zapewnił im miejsce w półfinale mistrzostw świata. Tam ich przeciwnikiem będzie Argentyna.

Przeczytaj również