Był na testach w polskim klubie, zagrał z Anglią na MŚ. "Nie trafił Boltem na trening"
Kiedyś Prince Adu był na testach w Jagiellonii Białystok, teraz zagrał w starciu Anglia - Ghana. Kierownik drużyny Arkadiusz Szczęsny opowiedział dykteryjkę z jego udziałem.
Mundial trwa w najlepsze. We wtorek Anglia zremisowała z Ghaną 0:0. Starcie zapisało się w niechlubnej historii tegorocznej edycji imprezy.
W pierwszych 45 minutach rywalizacji po raz pierwszy nie padł ani jeden strzał. Dopiero po przerwie gracze Anglii i Ghany pokusili się o cztery strzały. Wynik się jednak nie zmienił.
Na placu gry w 67. minucie zameldował się Prince Adu. Gracz Viktorii Pilzno zastąpił Jordana Ayew. W 2021 roku 22-letni Ghańczyk znajdował się na testach w Jagiellonii Białystok.
Związaną z tym historię za pośrednictwem mediów społecznościowych opowiedział kierownik drużyny Arkadiusz Szczęsny. Okazuje się, że niedużo brakowało, żeby pomocnik... nigdy nie dojechał na testy.
- Pięć lat temu nie trafił Boltem na trening. Wpisał adres na Elewatorską, jednak w Grajewie. Musiałem go ściągać w połowie drogi, bo dojechał aż do Knyszyna. Wczoraj zagrał z Anglią na mundialu - opowiedział Szczęsny. Finalnie klub nie zdecydował się na jego sprowadzenie.
22-letni Ghańczyk reprezentował wówczas barwy Bechem United. Później przywdziewał trykoty Isłacza Minski Rajon i Krywbasa Krzywy Róg.
W minionych rozgrywkach pomocnik zgromadził 43 występy w lidze i w pucharach. Zdobył osiem bramek i zanotował jedną asystę. Portal Transfermarkt szacuje obecnie jego wartość na trzy miliony euro.