Niebywały zjazd wielkiego talentu. Przeszkodził mu... Polak? Wtedy się zaczęło

Niebywały zjazd wielkiego talentu. Przeszkodził mu... Polak? Wtedy się zaczęło
LaPresse / pressfocus
Jeszcze zanim w Milanie na dobre zapanowała "Piątkomania", reprezentant Polski musiał wygrać walkę o skład z bardzo utalentowanym wychowankiem "Rossonerich". Mowa oczywiście o Patricku Cutrone. 3 stycznia Włoch obchodził swoje 28. urodziny i nie ma co ukrywać, że jego kariera nie potoczyła się tak, jak można było się tego spodziewać.
To była krótka, ale intensywna rywalizacja o skład w AC Milan. Tuż po tym, jak Krzysztof Piątek trafił do "Rossonerich" z Genoi za około 40 milionów euro, 20-letni wówczas Cutrone był drugą opcją dla Gennaro Gattuso, jeśli chodzi o miejsce w pierwszej jedenastce na pozycji napastnika.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ówczesny szkoleniowiec klubu z czerwonej części Mediolanu zwykle unikał ustawienia z dwoma napastnikami. Duet Cutrone-Piątek był więc w rotacji, lecz to Polak ze względu na swoją znakomitą skuteczność zamurował sobie miejsce w pierwszym składzie.
A co w tym czasie stało się z Włochem? Po rundzie wiosennej sezonu 2018/19, podczas której pełnił głównie rolę rezerwowego, Milan zdecydował się go sprzedać. 18 milionów za Cutrone wyłożyło angielskie Wolverhampton, które w tamtym momencie było siódmą drużyną Premier League.
Wydawało się, że zdolny snajper zadomowi się na Wyspach Brytyjskich dość szybko. Debiutancką bramkę dla "Wilków" strzelił już w swoim czwartym ligowym meczu, trafiając do siatki przeciwko Chelsea.
Poniżej skrót meczu Wolves - Chelsea (2:5). Gola Cutrone można obejrzeć w 1:24.
Jak się okazało, to był jedynie przebłysk. W sezonie 2019/20 Włoch strzelił dla swojego nowego klubu tylko trzy gole w 24 meczach, a zimą został wysłany na roczne wypożyczenie do Fiorentiny. Powrót do ojczyzny również mu nie służył. Jego statystyki we Florencji? 34 mecze, pięć bramek, trzy asysty. Znów słabo.
Lata mijały, a Cutrone błąkał się po kolejnych wypożyczeniach. I szło mu tylko gorzej - w Valencii zagrał w siedmiu meczach i nie trafił do siatki ani razu, a dla Empoli strzelił tylko trzy gole przez rok, mimo że wystąpił w jego barwach aż 31 razy.
Wolves postanowiło Włocha sprzedać. Nabywcą okazało się grające w Serie B Como, które zapłaciło za jego transfer tylko dwa miliony euro. W drużynie prowadzonej przez Cesca Fabregasa Cutrone zdołał się nieco odbudować - w debiutanckim sezonie 2022/23 zdobył dziewięć bramek w lidze, a później dołożył sporą cegiełkę do wywalczonej przez klub promocji do Serie A, trafiając do siatki 14 razy.
Sezon 2024/25 również okazał się być dla 27-letniego już napastnika dobry. Nie dość, że otrzymał opaskę kapitańską, to zmiana poziomu rozgrywkowego nie przeszkodziła mu w zachowaniu solidnej formy strzeleckiej. 34 mecze, osiem goli i pięć asyst to liczby, które uczyniły z niego najskuteczniejszego piłkarza zespołu, na równi z Assane Diao.
Z uwagi na letnią przebudowę Como, w ramach której do klubu dołączyli Alvaro Morata i Anastasios Douvikas, miejsca dla Cutrone zaczęło brakować. W efekcie po raz kolejny w swojej karierze został on wypożyczony, tym razem do Parmy. Tam póki co idzie mu jednak słabo - jedyną i ostatnią jak do tej pory bramkę w tej drużynie zdobył w... sierpniu, przeciwko Atalancie. Później przez 12 kolejnych spotkań nie udało mu się wpisać na listę strzelców.
Niechlubna seria trwa i nie zdaje się zbliżać do końca, nawet mimo tego że Cutrone dość regularnie widujemy w podstawowym składzie. Kto wie, być może kiedyś jeszcze ujrzymy go regularnie zdobywającego bramki - tym bardziej, że względnie niedawno pokazał, iż nie jest zawodnikiem zupełnie zmarnowanym.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Adam - Kowalczyk
Adam Kowalczyk06 Jan · 12:00
Źródło: własne

Przeczytaj również