Był środek nocy, Królewski wydał komunikat. Kompletny zwrot akcji

Był środek nocy, Królewski wydał komunikat. Kompletny zwrot akcji
Krzysztof Porebski / pressfocus
W ostatnich miesiącach Jarosław Królewski prowadził internetową wojnę z działaczami Śląska Wrocław. Po zwycięstwie z tym zespołem w PKO BP Ekstraklasie postanowił wydać obszerny komunikat.
Wisła Kraków wygrała ze Śląskiem Wrocław 2:1 i awansowała na drugie miejsce w PKO BP Ekstraklasie. W 93. minucie do siatki trafił Alan Uryga.
Dalsza część tekstu pod wideo
Spotkanie rozgrywane przy Reymonta było szczególne z uwagi na napiętą atmosferę pomiędzy oboma klubami. Kilka miesięcy temu Wisła nie pojechała na mecz Betclic I Ligi ze Śląskiem i przegrała go walkowerem 0:3. Po spotkaniu sprawa trafiła do Komisji Dyscyplinarnej PZPN.
Śląsk otrzymał wówczas karę grzywny w wysokości miliona złotych za niewpuszczenie kibiców "Białej Gwiazdy" na stadion. W kolejnych tygodniach napięcie rosło, a szef Wisły, Jarosław Królewski, notorycznie atakował rywala. Przez piątkowym meczem znów dodał serię wpisów.
Wygląda na to, że po cennym triumfie nad Śląskiem działacz beniaminka PKO BP Ekstraklasy nieco się zreflektował. Tuż po północy wydał na X obszerne oświadczenie, w którym przeprosił klub z Wrocławia.

Komunikat Jarosława Królewskiego:

Drodzy, Teraz już na spokojnie. Gdy podejmowałem decyzję o nieprzyjechaniu na mecz w decydującej dla nas fazie sezonu do Śląska Wrocław, po czterech latach tułaczki na drugim poziomie ligowym, czułem się tragicznie. To były jedne z najtrudniejszych chwil w moim życiu. Wielu mówiło o chłodnej kalkulacji, ale kolejne tygodnie pokazały, że nic nie było przesądzone, a konsekwencje tej decyzji mogły zaprzepaścić wszystko, na co pracowaliśmy.
Cały wysiłek, który wspólnie ze sponsorami, kibicami i partnerami wkładaliśmy w odbudowę klubu, sprowadzono po stronie Śląska do kilku określeń: "maczeciarze", "przestępcy", "kibole". Nonszalanckie zachowanie zarządu Śląska uderzało nas w wielu wymiarach. Całą naszą społeczność wrzucono do jednego worka, a wieloletnią pracę obrzucono błotem. Napisałem wtedy w notatce wewnętrznej, że zrobię wszystko, aby druga strona poczuła i zrozumiała, czym jest nieuprawniona generalizacja.
Trwałem w tym postanowieniu do dziś. Ale dziś z tym kończę. Środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety - tak jak Wisła Kraków nie zasługuje na generalizacje. Śląsk to wielu wspaniałych ludzi, którzy od lat wspierają swój klub, kochają go, cierpią razem z nim i przeżywają zarówno lepsze, jak i gorsze chwile. To także społeczność, którą przez wiele lat łączyła z Wisłą Kraków kibicowska zgoda.
Przez ten czas moje wpisy mogły dać Wam poczuć to, co ja czułem wcześniej. Poświęcałem temu klubowi swoje życie i pieniądze, często kosztem rodziny i najbliższych, a później słyszałem, że jesteśmy przestępcami - i trzeba nas jako hordę izolować. Tak właśnie działa generalizacja. Tak działa ocenianie całej społeczności przez pryzmat jednostek - odbiera znaczenie temu, kim jesteśmy i co naprawdę robimy. Tak my jako Polacy dziś jesteśmy polaryzowani - nie tylko w sporcie ale i polityce. Dziś, po tym meczu, przepraszam wszystkich kibiców Śląska, których uraziłem swoimi słowami. Moje wpisy były reakcją na to, jak nas potraktowano. Nie chcę jednak dalej odpowiadać generalizacją na generalizację. Dziś więc kończę swoją tyradę.
To wszystko. Temat uważam za zamknięty.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 07:47
Źródło: Jarosław Królewski / X

Dyskusja

Przeczytaj również