Była gwiazda Porto bez złudzeń. Taki los czeka Pietuszewskiego

Była gwiazda Porto bez złudzeń. Taki los czeka Pietuszewskiego
Mateusz Sobczak / pressfocus
Oskar Pietuszewski od kilku dni jest piłkarzem FC Porto. Maniche, były pomocnik "Smoków", przekonuje, że Polak będzie musiał poczekać na swoją szansę.
Porto może zapłacić za Pietuszewskiego nawet 10 mln euro. To rekord transferowy Jagiellonii, ale nie całej Ekstraklasy. Więcej kosztowali Ante Crnac i Kacper Kozłowski.
Dalsza część tekstu pod wideo
Dla Porto pozyskanie Pietuszewskiego jest inwestycją na przyszłość. Maniche spodziewa się, że polski skrzydłowy początkowo będzie grał w drużynie rezerw "Smoków".
- Taka jest polityka FC Porto. Bardzo młody zawodnik trafia zazwyczaj do rezerw, czyli ekipy B, aby mógł się najpierw ograć w nowym klubie - tłumaczy Maniche w rozmowie z PAP.
Jego zdaniem gra w rezerwach byłaby nie tylko istotnym sprawdzianem dla Pietuszewskiego, ale też formą ochrony dla 17-latka. Ten, jak przekonuje Maniche, nie ma na razie szans na bardziej regularną grę w pierwszym zespole.
- W tym sezonie FC Porto ma bardzo dobrze obstawione skrzydła, czyli pozycję, na której gra Pietuszewski. Z prawej strony występuje Hiszpan Borja Sainz, zaś z drugiej Brazylijczyk Pepe. Polak nie jest w stanie dziś zająć ich miejsca - ocenił Maniche.
- Ten chłopak ma przed sobą dużo czasu. Trafił do FC Porto, aby się uczyć i stać lepszym graczem. Pośpiech w przypadku nastoletnich zawodników nie jest wskazany. Jeśli tak młody piłkarz przesuwany jest do rezerw, to jest to jakaś forma ochrony - podsumował były reprezentant Portugalii.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 12:05
Źródło: onet.pl

Przeczytaj również