"Byłem na wykończeniu". Mocne wyznanie reprezentanta Polski
Paweł Dawidowicz niedawno podpisał kontrakt z Rakowem Częstochowa, a w niedzielę zaliczył oficjalny debiut w nowym klubie. W rozmowie z TVP Sport przyznał, że ostatnie miesiące nie były dla niego łatwe.
Latem obrońca odszedł z Hellasu Verona do saudyjskiego Al-Hazem. Tam odszedł jednak z klubu jeszcze przed oficjalnym debiutem. Przez wiele miesięcy pozostawał bez pracy i nie ukrywa, że była to dla niego bardzo trudna sytuacja.
- Wiadomo, że dużo czasu czekałem i sam trenowałem. Miałem już dość czekania. Raków był bardzo konkretny i zamknęliśmy wszystko w jeden dzień - przyznał Dawidowicz.
- Trenowałem, choć psychicznie ciężko jest trenować samemu, wstawać, biegać po lesie, robić swoje ćwiczenia z trenerem personalnym. Wspomagałem się treningami z drużyną. Jestem szczęśliwy, że dołączyłem do Rakowa i mogę walczyć o najwyższe cele. Mecz w Płocku nie wyszedł, ale musimy się podnieść i dać jeszcze więcej z siebie - dodał.
- Psychicznie byłem na wykończeniu przez to czekanie. Raków był bardzo konkretny i to mi pokazało, że jest to bardzo poważny klub, który walczy o najwyższe cele. Cieszę się, że trafiłem do tego zespołu - podkreślił.
Reprezentant Polski w rozmowie z TVP Sport ocenił rozwój polskiej ligi. Po raz ostatni występował bowiem w Ekstraklasie w sezonie 2013/2015. Od tego czasu wiele się zmieniło.
- Widać, że stadiony, cała organizacja, poziom sportowy – wszystko poszło do przodu. Są świetne warunki, aby trenować i grać. Tylko można się z tego cieszyć - ocenił.