Byli piłkarze ruszyli na Mourinho. "To hipokryzja"
Jose Mourinho jest krytykowany przez byłych piłkarzy. Powodem jest komentarz Portugalczyka na temat Viniciusa Juniora.
Wokół Brazylijczyka wybuchła burza w trakcie meczu Realu z Benficą (1:0) w Lidze Mistrzów. Vinicius zarzucił jednemu rywali, że ten obraził go na tle rasistowskim. Sprawę zbada UEFA.
Mourinho zasugerował, że sam Vinicius nie był bez winy. Trener Benfiki skrytykował go za sposób okazywania radości po strzelonym golu. Ten, jego zdaniem, był prowokacyjny.
W słowa Portugalczyka nie mogli uwierzyć byli piłkarze. Bardzo ostro na jego temat wypowiedział się Micah Richards.
- Mourinho to ktoś, kogo absolutnie uwielbiam jako trenera. Oczekuję od niego więcej, bo jest wpływową osobą w świecie sportu. Wiele osób słucha tego, co mówi. To hipokryzja z jego strony, gdy mówi takie rzeczy o Viniciusie, a sam świętuje, jak tylko chce - powiedział Richards.
Zgadza się z nim Jamie Carragher. Były piłkarz Liverpoolu przypomniał, że w przeszłość Mourinho zachowywał się prowokacyjnie wobec kibiców rywali.
- Pamiętamy, jak biegał wzdłuż linii bocznej na Old Trafford. Pamiętamy finał pucharu przeciwko Liverpoolowi. Kiedy Chelsea strzeliła gola w końcówce, to Mourinho nakazywał wszystkim kibicom, żeby się uciszyli. Trochę to ironiczne, że teraz krytykuje Viniciusa za radość. Miał prawo cieszyć się tak, jak chciał - ocenił Anglik.
Dosadnie wdo wypowiedzi Mourinho odniósł się też Clarence Seedorf. Według niego słowa Portugalczyka były niedopuszczalne.
- Myślę, że popełnił dziś duży błąd, próbując usprawiedliwić rasistowskie wyzwiska. Nigdy, przenigdy nie powinniśmy tego robić - podsumował Seedorf.