"Było warto dostać w krocze". Reprezentant Szwecji wypalił po awansie

Reprezentant Szwecji został trafiony w krocze po strzale Sebastiana Szymańskiego. Tuż po meczu odniósł się do całej sytuacji.
We wtorkowy wieczór reprezentacja Szwecji pogrzebała marzenia Polaków o grze na mundialu. W finale baraży piłkarze Grahama Pottera pokonali biało-czerwonych 3:2.
W kadrze zwycięskiej drużyny znalazł się Lucas Bergvall. 20-latek zameldował się na murawie w 69. minucie, zmieniając Anthony’ego Elangę.
Niedługo po wejściu na boisko gracz Tottenhamu uczestniczył w mało przyjemnym zajściu. Otóż w pewnym momencie zablokował strzał Sebastiana Szymańskiego kroczem.
Tuż po uderzeniu Bergvall padł na murawę i zwijał się z bólu. Ostatecznie udało mu się kontynuować rozgrywanie spotkania.
20-latek odniósł się do całej sytuacji w pomeczowym wywiadzie. Podczas rozmowy uznał, że było warto cierpieć.
- Nie było to zabawne ani przyjemne, ale było warto [dostać w krocze - przyp. red.]. Bardzo się cieszę, że mogłem świętować zwycięstwo z dziewczyną i rodziną. Miałem gęsią skórkę, popłynęło kilka łez. To marzenie, które miałem od dziecka: awansować z reprezentacją Szwecji na mistrzostwa świata. I zrobić to na własnym terenie, przy wypełnionych trybunach. Trudno wymarzyć sobie coś lepszego - cytował słowa Bergvalla serwis Aftonbladet.
Po awansie na mundial Szwecja trafiła do grupy F. Podczas nadchodzącej imprezy zmierzy się Japonią, Holandią oraz Tunezją.