Były kadrowicz nie wierzy w drużynę Urbana. Wypalił wprost o barażach

Reprezentacja Polski w marcu zagra w barażach o mistrzostwa świata. W sukces biało-czerwonych nie wierzy Radosław Kałużny. Były reprezentant rozmawiał z Przeglądem Sportowym Onet.
Podopieczni Jana Urbana muszą pokonać dwóch rywali, aby zagrać na najbliższym mundialu. Najpierw zmierzą się na PGE Narodowym z reprezentacją Albanii.
Jeśli wygrają, o awans na turniej zagrają na wyjeździe z Ukrainą lub Szwecją. To tam potknięcie wróży im Radosław Kałużny, który rozmawiał z Przeglądem Sportowym Onet.
- Niestety, jakoś tego nie widzę. Wiadomo, że jak każdy normalny Polak zawsze życzę kadrze dobrze, lecz uważam, że po pokonaniu pierwszej przeszkody, czyli Albanii, strącimy poprzeczkę w drugiej próbie i odpadniemy z Ukrainą albo ze Szwecją - stwierdził Kałużny.
- Wiem, że kilka naszych meczów mogło natchnąć jako takim optymizmem, jak remisy z Holendrami, lecz dla równowagi mordowaliśmy się z Maltą - podkreślił.
Były reprezentant Polski uważa, że faworytami do awansu są Szwedzi. Choć w eliminacjach nie wygrali ani jednego meczu, to niewątpliwie stać ich na dużo lepsze wyniki.
- Uważam, że w odpowiednim momencie przebudzą się, a w składzie mają kilku konkretnych grajków. Podejrzewam, że w kluczowym momencie wybudzą się z hibernacji i pokażą, na co ich stać - ocenił.