Były napastnik Legii postraszył Inter. Faworyt awansował w Pucharze Włoch

Inter Mediolan zameldował się w półfinale Pucharu Włoch. Lider Serie A wygrał z Torino 2:1.
Cristian Chivu zdecydował się na mocne przemeblowanie składu. Wolne dostał m.in. Piotr Zieliński. Reprezentanta Polski nie było nawet na ławce rezerwowych.
Inter był gospodarzem, ale podjął rywala w Monzy. Obecnie nie może korzystać z San Siro, które jest przygotowywane do piątkowej ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich.
Długo wydawało się, że faworyt nie będzie miał problemów z wywalczeniem awansu do kolejnej rundy. Inter objął prowadzenie w 35. minucie, gdy dośrodkowanie Kamate wykończył Bonny.
Kolejny gol padł krótko po rozpoczęciu drugiej połowy. Thuram dośrodkował przed bramkę, a Diouf strzałem bez przyjęcia umieścił piłkę w siatce.
Wydawało się, że Inter bez problemu dowiezie korzystny wynik do końca meczu, ale miał z tym trochę problemów. W 57. minucie gości złapali kontakt po golu Kulenovicia. Dla napastnika, który w przeszłości grał w Legii, było to pierwsze trafienie w barwach włoskiego klubu.
Torino szukało szans do wyrównania. W 74. minucie piłkę do bramki Interu wbił nawet Matteo Prati, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. Inter obronił skromne prowadzenie i może szykować się do półfinału. Zagra w nim ze zwycięzcą meczu Napoli - Como.