Były reprezentant Polski nie miał litości dla Legii. "Nie wyróżnia się niczym"
Tomasz Sokołowski nie miał litości dla Legii Warszawa. Były reprezentant Polski pokusił się o brutalną ocenę gry stołecznych.
Legia Warszawa notuje serię 12 meczów bez zwycięstwa w PKO BP Ekstraklasie. Ostatni triumf zaliczyła 28 września. Wygrała 1:0 z Pogonią Szczecin.
Na temat kryzysu stołecznych wypowiedział się Tomasz Sokołowski. W rozmowie z TVP Sport nie miał żadnych złudzeń. Jest źle, a będzie jeszcze gorzej.
- Gdyby Legia nie traciła bramek i byłaby w stanie nawet przepychać starcia, to mogłoby jakoś być, a schody mogą się dopiero zacząć. Na Legię czekają mocni rywale z górnej połowy tabeli - poinformował.
- Legia na dziś nie wyróżnia się niczym. Nie widać zawodników, którzy robią różnicę. Jednocześnie to musi być zawodnik, który zostanie odpowiednio opakowany. Kacper Urbański nie daje na razie tyle, ile wszyscy chcą. Momentami zastanawiam się, czemu schowany został Henrique Arreiol, który był powiewem świeżości pod koniec rundy jesiennej - dodał.
Sokołowski ocenił także sprowadzenie Rafała Adamskiego z Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Wyzwanie, które go czeka, porównał do górskiej wspinaczki.
- Nawet Marek Papszun powiedział, że stało się to późno, choć na pewno nie było mu łatwo tego przyznawać. Dla mnie zostaje pytanie: czy to był pierwszy wybór czy nikogo innego już nie było? Adamski strzelał gole i miał asysty. Jednocześnie to gracz, który odpalił w Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Wciąż jednak mówimy o Betclic 1 Lidze i klubie, w którym praktycznie nie miał z kim rywalizować - przekazał.
- Teraz czeka go zmiana klimatu. Nagle musi wdrapać się na Giewont albo i Rysy. Taka jest właśnie specyfika Legii. Jestem ciekaw, w jaki sposób i czy w ogóle Papszun postawi na Adamskiego - powiedział.
W sobotę Legia zmierzy się z Wisłą Płock w ostatnim starciu w lutym. Później w kolejce są starcia z Jagiellonią Białystok, Cracovią i Radomiakiem Radom.