Były selekcjoner o Pietuszewskim. "Potrzebuje autorytetu, który go naprostuje"

Robert Lewandowski może zakończyć reprezentacyjną karierę. Antoni Piechniczek uważa, że byłoby to ze szkodą dla kadry i... Oskara Pietuszewskiego.
Polacy nie pojadą na mundial, bo w finale baraży przegrali ze Szwecją 2:3. Możliwe, że to niepowodzenie oznacza kres kilku reprezentacyjnych karier. Niepewna jest przyszłość m.in. Roberta Lewandowskiego.
Na wiążące decyzje będzie trzeba jeszcze poczekać. Piechniczek chciałby, żeby napastnik Barcelony dalej był w reprezentacji.
- Mógłby być mężem opatrznościowym. Nie musi grać 90 minut, ale może wchodzić, może podpowiadać młodym zawodnikiem, być ich doradcą, który usiądzie na kawie i powie, jak grać. Taki Lewandowski mógłby bardzo tej drużynie pomóc - ocenił Piechniczek w rozmowie z Interia.pl.
Były selekcjoner rzekonuje, że na tego typu współpracy z Lewandowskiej mógłby skorzystać choćby Oskar Pietuszewski.
- Przed Albanią szum, że musi grać od początku. Po Albanii to samo tylko głośniej, a on wchodzi na Szwedów i gra słabo. Widać, że ten chłopak potrzebuje autorytetu, który go naprostuje - uważa Piechniczek.
Polacy kolejne mecze rozegrają w czerwcu. PZPN jeszcze przed rozstrzygnięciem eliminacji zaplanował towarzyskie spotkanie z Nigerią.
Co z kadrą? Oglądaj program po porażce ze Szwecją na kanale Meczyki:
