Cenna wygrana FC Porto. Bednarkowi się upiekło
Stuttgart postawił twarde warunki FC Porto. Starcie 1/8 finału Ligi Europy skończyło się jednak wynikiem 1:2. Z Polaków grał tylko Jan Bednarek.
Goście przeważali od pierwszych minut. Niebawem to udowodnili. Gomes sieknął w poprzeczkę. Gospodarze musieli się cofnąć.
W 21. minucie zrobiło się 0:1. Sainz wymienił podania z Moffim, który potężnym strzałem nie dał żadnych szans Nuebelowi.
Chwilę później Nuebel zastopował strzał Moffiego. W 27. minucie było już 0:2. Mora uderzył z powietrza po wspaniałej wrzutce Sanusiego.
W 40. minucie oponenci doprowadzili do kontaktu. Po zablokowanej próbie z dystansu El Khanoussiego piłkę do siatki wepchnął Undav.
Po przerwie FC Porto ponownie zaczęło nacierać. Brakowało jednak konkretów. Niebawem role się odwróciły.
Stiller wpakował piłkę do siatki, jednak na spalonym był Tomas. Upiekło się Bednarkowi, który miał go kryć.
W końcówce Costa interweniował po uderzeniu Fuehricha. Nuebel zatrzymał zaś próbę Veigi. Skończyło się 1:2. Pozostaje czekać na rewanż.