Chelsea uratowała się w dogrywce. Grad goli w Pucharze Anglii

Chelsea miała olbrzymie problemy w meczu z Wrexham w 1/8 finału Pucharu Anglii. "The Blues" awans do kolejnej rundy zapewnili sobie dopiero w dogrywce. Wygrali 4:2.
Sensacją pachniało od początku meczu. Wrexham objęło prowadzenie już w 18. minucie. Do długiego podania Doyle'a dopadł Smith, pognał na bramkę i płaskim strzałem pokonał Sancheza.
Chelsea wyrównała na krótko przed przerwą. Po szybkiej akcji na bramkę uderzył Garnacho. Piłka minęła już bramkarza gospodarzy Okonkwo. Próbował ją wybić obrońca, ale... nabił swojego bramkarza. Po tak nietypowym rykoszecie padł samobój.
Wrexham wróciło na prowadzenie w 78. minucie. Po rozegraniu rzutu rożnego piłkę do bramki skierował Doyle.
Gospodarze tym razem krótko cieszyli się prowadzenia. Stracili je już w 82. minucie, gdy do wyrównania doprowadził Josh Achempong.
Sytuacja gospodarzy skomplikowała się w doliczonym czasie, gdy po czerwonej kartce z boiska wyleciał Dobson. Wrexham mimo tego zdołało przetrwać i doprowadziło do dogrywki. W niej Chelsea wykorzystała grę w przewadze. W 96. minucie pierwsze prowadzenie w meczu dał jej Garnacho. Argentyńczyk popisał się efektownym wolejem.
Gospodarze mimo gry w osłabieniu walczyli do końca. W 116. minucie piłkę do bramki wbił nawet Brunt, ale jego gol nie został uznany po analizie VAR. Chelsea ustaliła wynik w doliczonym czasie. Zrobił to Joao Pedro.