Chivu tłumaczył się z porażki Interu. Nagle padło pytanie o Zielińskiego

Inter Mediolan sensacyjnie odpadł z Ligi Mistrzów już w rundzie play-off. Cristian Chivu wskazał, co przesądziło o porażce jego drużyny z Bodo/Glimt.
Inter w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów dotarł do finału, w którym przegrał z PSG. Wydawało się, że w tym sezonie znów może powalczyć o końcowy triumf. Jego nadzieje na sukces prysły jednak bardzo szybko.
Sensacyjne jest nie tylko odpadnięcie Interu, ale też okoliczności, w jakich do tego doszło. Lider Serie A przegrał oba mecze: 1:3 w Norwegii i w rewanżu 1:2 u siebie.
- Od samego początku próbowaliśmy wszystkiego. Bodo jest bardzo dobrze zorganizowane, gra niskim blokiem z dziesięcioma zawodnikami za linią piłki. Nie udało nam się przełamać ich defensywy, a w drugiej połowie mieli więcej energii od nas. Daliśmy z siebie wszystko, co mieliśmy - powiedział Chivu.
- Jest dużo goryczy, staraliśmy się awansować do kolejnej rundy. Bodo miało znacznie więcej energii niż my. Trzeba im pogratulować, zasłużyli na awans - dodał trener Interu.
Rumun po meczu był pytany o kwestie taktyczne. Dziennikarz Sky Sport chciał wiedzieć, czy nie rozważał zamiany rolami Nicolo Barelli i Piotra Zielińskiego. Chivu nie odpowiedział jednak wprost.
- Trochę wymuszaliśmy nasze zagrania. Prosiłem o więcej cierpliwości. Chcieliśmy rozbić ich naprawdę zwarty i dobrze zorganizowany system 4-4-2. Nie udawało nam się nic zrobić poza kilkoma dośrodkowaniami. Mieliśmy też okazje, mogliśmy przełamać ich obronę. Próbowaliśmy wszystkimi sposobami. Szkoda, gdybyśmy prowadzili 1:0, byłaby na nich większa presja - podsumował Chivu.