"Ciężko, żebym się prosił". Glik wypalił o pożegnaniu z reprezentacją Polski
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Kamil Glik ma przed sobą ostatni sezon w karierze. Były reprezentant Polski liczy też, że doczeka się oficjalnego pożegnania z kadrą. Na razie jednak w tej sprawie jest cisza.
Glik w trakcie poprzedniego sezonu wrócił do gry po ciężkiej kontuzji kolana. W czerwcu przedłużył kontrakt z Cracovią. Będzie w niej grał jeszcze przez rok.
Doświadczony obrońca twierdzi, że przedłużając kontrakt nie myślał o finansach. Priorytetem było zaliczenie jeszcze jednego sezonu na boisku.
- Czułem, że mogę zagrać właśnie jeszcze jeden sezon. Czasu już nie cofnę, a gdybym skończył po ostatnim sezonie, to mógłbym mieć niedosyt. Dałem więc sobie rok, by sobie w głowie wszystko poukładać i zakończyć fajnym akcentem - powiedział Glik.
W przeszłości przedstawiciele PZPN zapowiadali, że odbedzie się oficjalne pożegnanie 38-latka w reprezentacji Polski. Na razie do tego nie doszło i... nie wiadomo czy dojdzie.
- Nie miałem sygnałów ani od Łukasza Wachowskiego, ani od Cezarego Kuleszy. Czekam, mam czas do czerwca - zapowiedział piłkarz Cracovii.
- Jeszcze jest kilka zgrupowań, ciężko, bym sam dzwonił i się prosił o pożegnanie, ale na dzisiaj nie było tego tematu. Jestem czynnym piłkarzem, otwartym na propozycje - podsumował Glik.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google