Co tam widział sędzia?! Absurd w sytuacji z Piątkiem, ogromny błąd
W doliczonym czasie gry sędzia prowadzący to starcie, Slavko Vincić, popełnił kolejny błąd na niekorzyść reprezentacji Polski. Żółtą kartkę obejrzał Krzysztof Piątek. Sęk w tym, że nie było faulu.
Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją w finale baraży i nie zagra na mistrzostwach świata. Gole dla biało-czerwonych zdobyli Nicola Zalewski oraz Karol Świderski. W ostateczności było to za mało.
W trakcie meczu rozgrywanego w Sztokholmie nie brakowało licznych kontrowersji. Przy bramce dla rywali mógł mieć miejsce ofsajd przy wybloku jednego ze Szwedów. Zespół sędziowski nie dostrzegł jednak tej sytuacji i wskazał na środek boiska. Nie była to jedyna sporna sytuacja w tym spotkaniu.
Tuż przed końcem drugiej części meczu doszło do kolejnej, absurdalnej sytuacji z udziałem Slavko Vincicia. Tym razem słoweński arbiter dopatrzył się w faulu w starciu Krzysztofa Piątka i Victora Lindelofa.
Reprezentant Polski odważnie poszedł na piłkę, lecz został uprzedzony przez defensora Aston Villi. Stoper wybił piłkę głową, po czym runął na murawę. Arbiter był pewien, że napastnik popełnił faul.
Vincić bez chwili zawahania ukarał Piątka żółtą kartką. Na powtórka widać jednak, że do kontaktu nie doszło, a sędzia dopuścił się pomyłki.
Oglądaj studio po meczu Szwecja - Polska na kanale Meczyki:
