Co z transferami Lecha? Tak wygląda sytuacja w Poznaniu
Lech Poznań do tej pory nie był zbyt aktywny na zimowym rynku transferowym. Wszystko wskazuje na to, że to się nie zmieni.
Lech do tej pory pozyskał tylko jednego piłkarza. Nowym rywalem Bartosza Mrozka do miejsca w bramce został Płamen Andrejew.
Nie brakuje opinii, że Lech potrzebował wzmocnień także w środku pola. W tym sezonie z powodu kontuzji w jego barwach jeszcze nie zagrał Radosław Murawski. Pozyskany latem Timothy Ouma gra w kartkę, a w dodatku podpadł Nielsowi Frederiksenowi. Z kolei Gisli Thordarson jest podatny na urazy. W kadrze "Kolejorza" nie ma innych typowych defensywnych pomocników.
Okno transferowe w Polsce zamyka się dopiero 25 lutego, więc Lech teoretycznie miałby czas, by ściągnąć posiłki. Na ruchy przy Bułgarskiej jednak się nie zanosi.
- W tym momencie Lech nie prowadzi żadnych negocjacji z piłkarzami na pozycję numer "6". Gotowy do gry jest za to Gisli Thordarson, z zespołem ćwiczy Timothy Ouma, a w przyszłym tygodniu do treningów powinien wrócić Radosław Murawski - wyjaśnił Staszewski.
Lech obecnie zajmuje siódme miejsce w tabeli. W niedzielę zagra u siebie z Piastem Gliwice. Początek o 17:30.