Co za koncert Polaka! Udział przy trzech golach. Urban doceni? [POLACY ZA GRANICĄ]
![Co za koncert Polaka! Udział przy trzech golach. Urban doceni? [POLACY ZA GRANICĄ]](https://pliki.meczyki.pl/original/620/69b7e29e63768.jpg)
Za nami kolejny solidny tydzień w wykonaniu polskich piłkarzy występujących na co dzień poza granicami kraju. Oglądaliśmy gole, asysty, obronione karne, ale niestety nie obyło się też bez gorszych wieści, choćby w postaci kontuzji. Zapraszamy na tradycyjny raport.
Zaczynamy, jak co tydzień, od autorów bramek i decydujących podań przy golach.
GOLE I ASYSTY
Pietuszewski nie do zatrzymania
Na pierwszy ogień po prostu musi iść on. Oskar Pietuszewski. 17-letni skrzydłowy robi w Porto prawdziwą furorę, a w miniony weekend trafił do siatki już w trzecim spotkaniu z rzędu. Polak w 25. minucie kapitalnie przymierzył po długim słupku i podwyższył na 2:0. Wcześniej też miał udział przy bramce dla “Smoków”. To jego uderzenie, obronione jeszcze przez bramkarza rywali, skutecznie dobijał Gabri Veiga. Więcej o znakomitym występie byłego gracza Jagiellonii pisaliśmy TUTAJ.
Porto ostatecznie pokonało Moreirense 3:0, a duet stoperów w zwycięskim zespole od pierwszego do ostatniego gwizdka tworzyli Jan Bednarek i Jakub Kiwior, zbierając bardzo dobre noty. W czwartek “Smoki” wygrały też ze Stuttgartem w Lidze Europy (2:1), ale tym razem na murawie pojawił się tylko jeden Polak, czyli wspomniany już Bednarek. Kiwior siedział na ławce, Pietuszewski nie jest w ogóle zgłoszony do tych rozgrywek.
Dobra forma pomocników
Kacper Kozłowski wysyła Janowi Urbanowi sygnał przed nadchodzącym rozesłaniem powołań na marcowe zgrupowanie kadry. 22-letni pomocnik trafił do siatki w wygranym przez Gaziantep spotkaniu z Antalyasporem (4:1).
Tysiące kilometrów dalej, aż za oceanem, błysnął też Mateusz Bogusz, który golem w doliczonym czasie gry zapewnił Houston Dynamo zwycięstwo z Portland Timbers (3:2). Wcześniej 24-latek zaliczył też asystę. Co ciekawe, jedną z bramek dla przegranej ekipy zdobył Kristoffer Velde, były gracz Lecha Poznań.
Napastnicy strzelają
Po dwóch meczach bez zdobyczy obudził się Krzysztof Piątek. I to jak! Napastnik katarskiego Al-Duhail podczas rywalizacji z Al-Sailiya (4:0) strzelił dwa gole i dorzucił do tego asystę przy trafieniu kolegi.
Do siatki w miniony weekend trafił też będący w naprawdę dobrej formie Adrian Benedyczak, któremu ewidentnie podpasowała zmiana klubu. Tym razem 25-latek swoim trafieniem zapewnił tureckiej Kasimpasie zwycięstwo z Eyupsporem (1:0). Po sześciu meczach w nowych barwach były napastnik Pogoni Szczecin ma już na koncie trzy bramki i jedną asystę. W przegranym zespole na murawę w 55. minucie wszedł Mateusz Łęgowski.
Swojego pierwszego gola od 2 grudnia strzelił Dawid Kownacki. Polak z Herthy Berlin przełamał się w zremisowanym 1:1 meczu z Bochum. Michał Karbownik rozegrał 89 minut i według not portalu Flashscore (które trzeba oczywiście potraktować z należytym dystansem) był najlepszy na murawie.
Patryk Klimala co prawda w weekend nie trafił do siatki w ligowym meczu koreańskiego FC Seoul, ale kilka dni wcześniej wpisał się na listę strzelców podczas starcia Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Mimo to nie uchronił drużyny przed porażką z Kobe (1:2).
Dobry moment Rózgi, Nawrocki o sobie przypomina
Czy Filip Rózga ponownie dostanie od Jana Urbana zaproszenie na zgrupowanie kadry? Tego dowiemy się za kilka dni. Trzeba jednak przyznać, że po trudniejszych miesiącach 19-latek trochę się obudził. Drugi raz z rzędu wyszedł w podstawowym składzie Sturm Graz i zdobył nawet bramkę w wygranym starciu z Austrią Wiedeń (5:2).
Maik Nawrocki co prawda ma przede wszystkim bronić, ale od czasu do czasu pokazuje też, że radzi sobie pod bramką przeciwnika. Tym razem stoper Hannoveru 96 strzelił kontaktowego gola w wyjazdowym spotkaniu z Schalke 04. Polak trafił na 1:2, a potem jego drużynie udało się jeszcze wyrwać remis.
Nalepa błyszczy w Turcji
Na zapleczu tureckiej Ekstraklasy coraz lepiej radzi sobie Michał Nalepa. Były pomocnik Arki Gdynia, choć nigdy szczególnie nie imponował liczbami, w minionym tygodniu zaliczał asysty w dwóch meczach Seriksporu. Na koniec słówko o Davidzie Kopaczu, który uzupełnia nasze grono stranierich z “liczbami”. 26-letni pomocnik strzelił gola w trzecim z rzędu meczu na boiskach trzeciej ligi niemieckiej.
INNE WYDARZENIA
Złe wieści z Italii
Przez ostatnie dni dochodziły do nas niestety też gorsze wiadomości. Jedna z nich bez wątpienia dotyczy Łukasza Skorupskiego, który na kilka dni przed rozpoczęciem zgrupowania reprezentacji doznał urazu w meczu Bolonii z Sassuolo (1:0). Polak dotrwał do końcowego gwizdka i zachował czyste konto, ale - co potwierdził już klub - mierzy się z naciągnięciem lewego mięśnia biodrowo-lędźwiowego. Nie wiadomo, jak długo będzie pauzował. 90 minut w przegranym zespole rozegrał Sebastian Walukiewicz. “Skorup” natomiast grał też w Lidze Europy przeciwko Romie (1:1).
A skoro jesteśmy przy ekipie ze stolicy Włoch, to odnotujmy występ Jana Ziółkowskiego, który w weekend wszedł na 21 minut przegranego meczu z Como (1:2). Niedługo po zameldowaniu się na murawie niestety nie upilnował rywala, który zdobył zwycięską bramkę.
“Polski” mecz na Półwyspie Apenińskim zobaczyliśmy w sobotę, gdy Inter u siebie podejmował Atalantę. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Piotr Zieliński grał od deski do deski, Nicola Zalewski przebywał na murawie do 65. minuty. Drugi z wymienionych w środku tygodnia miał też okazję podziwiać, jak w Bergamo bawił się Bayern Monachium. “Die Roten” w pierwszej odsłonie dwumeczu 1/8 finału Ligi Mistrzów wygrali z ekipą Polaka aż 6:1. Zalewski miał kilka zrywów, ale nie ustrzegł się też błędów, grając przez niecałą godzinę.
Nasz duet z Udinese tym razem został rozdzielony. Adam Buksa znalazł się poza kadrą, podczas gdy Jakub Piotrowski w przegranym 0:1 spotkaniu z Juventusem rozegrał 15 minut. Arkadiusz Milik w końcu znalazł się w kadrze meczowej. Przypomnijmy, że polski napastnik czeka na oficjalny występ od czerwca 2024.
Na koniec naszych włoskich wojaży jeszcze kilka słów o graczach z Serie B. Patryk Peda z Palermo dopisał do swojego dorobku 64 minuty, ale musiał przełknąć gorycz wysokiej porażki z Monzą (0:3). Cały mecz na ławce przegranego zespołu przesiedział Bartosz Bereszyński.
Lewandowski gra, ale nie strzela
Robert Lewandowski w minionym tygodniu dwa razy znalazł się w wyjściowym składzie Barcelony. Nie zachwycił jednak ani podczas starcia Ligi Mistrzów z Newcastle (1:1), ani w ligowym spotkaniu z Sevillą (5:2), choć przebywał na murawie kolejno 70 i 90 minut. Wojciech Szczęsny, to żadna nowość, nie podniósł się z ławki.
Słodko-gorzkie wiadomości z Anglii
Dobrych wieści nie mamy więc z Hiszpanii, ale też z Anglii, gdzie uraz leczy Matty Cash. Reprezentant Polski nie zagrał w przegranym przez Aston Villę meczu z Manchesterem United (1:3). Wciąż nie ma pewności, czy 28-latek będzie w pełni sił na baraże do mistrzostw świata.
Dobra nowina nadeszła natomiast z angielskiego zaplecza, bo w Championship błysnął Jakub Stolarczyk. Bramkarz Leicester obronił rzut karny i pomógł drużynie pokonać Bristol City (2:0). Kilka dni później Polak zagrał też przeciwko QPR, tym razem ponosząc porażkę (1:3).
Pozostając w klimacie tej samej ligi, warto odnotować powrót do gry Przemysława Płachety, który po pięciu z rzędu spotkaniach spędzonych poza kadrą Oxford City, rozegrał 26 minut w zremisowanym 1:1 starciu z Charltonem. Jego klubowy kolega, Michał Helik, spędził na murawie pełny wymiar minut. Podobnie jak w środowym meczu z Blackburn (1:0).
Poza kadrami swoich zespołów byli Krystian Bielik (West Bromwich) i Olaf Kobacki (Sheffield Wednesday).
A jak w Niemczech?
Dość liczną kolonię mamy też w Niemczech, a zatem przenosimy się za naszą zachodnią granicę. Jakub Kamiński (FC Koeln) rozegrał 90 minut w zremisowanym 1:1 meczu z Hamburgerem SV, ale w protokole zapisał się jedynie żółtą kartką. Kamil Grabara, jak zwykle stojący między słupkami Wolfsburga, czeka natomiast na zwycięstwo od 14 stycznia. Tym razem “Wilki” z Polakiem w składzie podzieliły się punktami z Hoffenheim (1:1). Warto odnotować, że nasz rodak zaliczył pięć udanych interwencji.
Intensywne dni ma za sobą Kacper Potulski z Mainz. Środkowy obrońca, który jest w kręgu zainteresowań Jana Urbana, najpierw spędził na murawie 90 minut w meczu Ligi Europy z Sigmą Ołomuniec (0:0), a potem wszedł na końcówkę wygranego przez jego zespół spotkania przeciwko Werderowi Brema (2:0).
W kiepskich humorach weekend kończyli Polacy z St. Pauli, czyli Arkadiusz Pyrka i Adam Dźwigała. Pierwszy w przegranym meczu z Borussią Moenchengladbach (0:2) rozegrał 88 minut, drugi zaś 67.
Wspomnieliśmy już o bramkach Nawrockiego i Kownackiego na zapleczu Bundesligi, ale grali tam też inni. Rewelacyjnie spisujący się w tym sezonie Mateusz Żukowski trochę się zaciął. Nie trafił do siatki w trzecim z rzędu meczu Magdeburga, tym razem przeciwko Darmstadt (1:1). 83 minuty w tym spotkaniu rozegrał też jego kumpel z drużyny, Dariusz Stalmach. W koszulce Elversberg znów od deski do deski wystąpił Łukasz Poręba, ale nie uchronił zespołu od porażki z Furth (0:2).
Frankowski wrócił do gry
Spośród lig TOP 5 pozostała nam już tylko Francja, gdzie mamy kilku rodaków. Przemysław Frankowski wrócił do gry po kontuzji, która wyłączyła go z gry na półtora miesiąca. 30-latek z Rennes wszedł na murawę w 70. minucie ostatecznie przegranego meczu z Lille (1:2). W tym samym momencie jako zmiennik do gry wszedł Sebastian Szymański.
Poza kadrą byli tym razem Maxi Oyedele (Strasbourg) i Radosław Majecki (Stade Brestois).
Moder na… środku obrony
Zaskakujące informacje przyszły do nas z Holandii, gdzie Jakub Moder zagrał w meczu Feyenoordu z Excelsiorem (2:1) jako jeden ze środkowych obrońców. To efekt sporych braków kadrowych na tej pozycji w ekipie z Rotterdamu. Polak, który ostatecznie w trakcie spotkanie wędrował po kilku pozycjach, zebrał bardzo dobre recenzje za swój występ.
- Zaczął jako środkowy obrońca, potem przeszedł na "dziesiątkę", a na koniec znowu wrócił do obrony, tym razem na lewą stronę. To gracz zespołowy, który stawia drużynę i jej dobro na pierwszym miejscu - mówił po meczu w rozmowie z ESPN trener Feyenoordu, Robin van Persie.
W przegranym zespole 12 minut rozegrał Szymon Włodarczyk. Bohater sprzed tygodnia, Oskar Zawada z Groningen, pauzował w ten weekend przez uraz. Bolesne 90 minut zanotował z kolei Daniel Bielica. Bramkarz NAC Breda aż sześć razy musiał wyciągać piłkę z siatki w meczu z Go Ahead Eagles (0:6). Jan Faberski (Zwolle) wrócił po pauzie za czerwoną kartkę, ale na placu gry w meczu z Groningen (1:1) zameldował się dopiero w samej końcówce.
Skóraś pół roku bez gola
W sąsiedniej Belgii niestety znów bez konkretów mecz zakończył Michał Skóraś (Gent). Rozegrał co prawda 90 minut w wygranym spotkaniu z Zulte Waregem, ale na gola czeka od września 2025. Ostatnią asystę zaliczył zaś 7 lutego. W “polskim” starciu Łukasz Łakomy (OH Leuven) okazał się lepszy od Filipa Szymczaka (Charleroi). Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0. Pierwszy z wymienionych został zmieniony w przerwie, drugi wszedł w 83. minucie.
Lis tym razem nie na czysto
Co natomiast działo się w Turcji, gdzie oficjalnie na najwyższym szczeblu mamy siedmiu Polaków? O Kozłowskim, Benedyczaku czy Łęgowskim już pisaliśmy. Mateusz Lis, najlepszy bramkarz ligi pod względem czystych kont, ponoć będący pod lupą Jana Urbana, tym razem dwa razy musiał wyciągać piłkę z siatki w zremisowanym przez jego Goztepe meczu z Alanyasporem. Jakub Kałuziński (Basaksehir) nie podniósł się z ławki, a Karol Linetty (Kocaelispor) rozegrał 22 minuty w spotkaniu przeciwko Konyasporowi (1:2). Kontuzję nadal leczy jego kolega z drużyny, Mateusz Wieteska.
Świderski pomógł drużynie
Karol Świderski (Panathinaikos) zaliczył znakomitą zmianę w meczu Ligi Europy z Betisem. Polak wszedł na murawę dopiero w 83. minucie, ale i tak zdażył wywalczyć rzut karny, który dał jego drużynie zwycięstwo (1:0). Kilka dni później polski napastnik rozegrał 81 minut w ligowej rywalizacji z Panetolikosem (0:0). Symboliczną minutę od trenera dostał grający po przeciwnej stronie Konrad Michalak.
Tomasz Kędziora tradycyjnie wystąpił od deski do deski, a jego PAOK pewnie pokonał Leviadakos (3:0). Sebastian Musiolik (Kifisia) tym razem wylądował poza kadrą.
Bolesne porażki Slisza i Bejgera
Na duńskiej ziemi kolejny występ zaliczył Bartosz Slisz, ale jego Broendby zakopało się w kryzysie. W tym roku jeszcze nie wygrało. Tym razem lepszy był Viborg (0:1).
Wszystko wskazuje na to, że powołanie od Jana Urbana dostanie w najbliższych dniach Łukasz Bejger ze słoweńskiego Celje. Sam klub Polaka trochę się pospieszył i pogratulował mu miejsca w kadrze. W weekend 24-latek nie grał w ligowym spotkaniu z Koper (1:0), ale kilka dni wcześniej wraz z kolegami musiał przełknąć gorzką pigułkę po wysokiej porażce z AEK-iem Ateny w Lidze Konferencji (0:4).
Na koniec zaglądamy jeszcze do Azerbejdżanu, gdzie o mistrzostwo walczą ze sobą dwaj Polacy. Na dobrej drodze do jego wywalczenia jest Sabah z Tymoteuszem Puchaczem w składzie. 27-latek w minionym tygodniu rozegrał po 90 minut w wysoko wygranych meczach z Gabalą (7:1) i Imisli FK (5:0). Mateusz Kochalski nie zachował czystego konta, ale jego Karabach i tak zgarnął trzy punkty w spotkaniu z Zirą (3:1).