Co za pech Rajovicia! Kolega zabrał mu gola

Co za pech Rajovicia! Kolega zabrał mu gola
Screen z X
Mileta Rajović bardzo słabo zaprezentował się w zeszłotygodniowym meczu z Pogonią Szczecin. W niedzielę napastnik trafił do siatki w domowym meczu Legii z Zagłębiem Lubin, ale gol nie został uznany.
W Szczecinie Rajović w kuriozalny sposób zachował się przy golu dla Legii. Stał praktycznie na linii bramkowej, ale skierował piłkę do siatki ręką.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na napastnika po raz kolejny spłynęła ogromna fala krytyki. W obronę wziął go Marek Papszun i wystawił od pierwszej minuty w meczu z Zagłębiem.
Niedzielne spotkanie nie zaczęło się dobrze dla "Wojskowych", którzy stracili gola już w czwartej minucie. To nie podłamało jednak Legii.
W 25. minucie po dośrodkowaniu Pawła Wszołka do siatki trafił Łukasz Zjawiński. Dobrze zachował się wówczas Rajović, ściągając na siebie uwagę dwóch obrońców.
Kilka chwil później to właśnie Rajović wpisał się na listę strzelców. Po dośrodkowaniu Rubena Vinagre'a z rzutu wolnego wygrał walkę o górną piłkę z dwoma rywalami. Uderzył naprawdę świetnie.
Jego radość nie trwała jednak długo. Okazało się, że w momencie strzału na spalonym znajdował się Robert Deziel Junior. Utrudniał interwencję Buriciowi i pod analizie VAR gol nie został ostatecznie uznany.
W 69. minucie miejsce Rajovicia na murawie zajął Rafał Adamski. Po zejściu z boiska Duńczyk nie krył złości, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Przeczytaj również