Advertisement

Co za początek Anglików! To była 3. minuta spotkania [WIDEO]

Co za początek Anglików! To była 3. minuta spotkania [WIDEO]
Screen/X
Raptem trzech minut potrzebowali Anglicy, aby wyjść na prowadzenie w meczu z Francją. Do siatki po mocnym strzale trafił Declan Rice.
Anglia, choć długo prowadziła w półfinale MŚ z Argentyną 1:0, nie zdołała utrzymać przewagi i finalnie uległa 1:2. W efekcie podopieczni Thomasa Tuchela musieli zadowolić się meczem o trzecie miejsce z Francją.
Dalsza część tekstu pod wideo
Obaj trenerzy dokonali szeregu zmian w składzie i od pierwszych minut pozostawili na ławce kilka głośnych nazwisk. Jedynie wśród rezerwowych zasiedli Harry Kane, Ousmane Dembele czy Jules Kounde.
Pod nieobecność napastnika Bayernu Monachium o sile ataku Anglików miał decydować Ivan Toney. Pierwsze skrzypce po stronie "Synów Albionu" grał jednak Declan Rice, który szybko otworzył wynik meczu.
Już w trzeciej minucie pomocnik odebrał piłkę w okolicach środka boiska, po czym oddał mocne uderzenie sprzed pola karnego. Mike Maignan nawet nie drgnął i był zmuszony wyciągać piłkę z siatki.
Anglia szybko wyszła na prowadzenie 1:0, lecz nie zamierzała na tym poprzestać. Chwilę później o trafienie na 2:0 otarł się Marcus Rashford.
To, co nie wpadło po strzale skrzydłowego, zatrzepotało w siatce za sprawą Ezriego Konsy. Defensor wykorzystał świetną wrzutkę Rice'a z rzutu rożnego i po uderzeniu głową podwyższył na 2:0.

Przeczytaj również