Co za show dwóch Polaków w mocnej lidze! Obaj skarcili gigantów [POLACY ZA GRANICĄ]
![Co za show dwóch Polaków w mocnej lidze! Obaj skarcili gigantów [POLACY ZA GRANICĄ]](https://pliki.meczyki.pl/original/629/6a0adca68ea1c.jpg)
Jeden z ostatnich tygodni sezonu klubowego już za nami, a zatem kolejny raz na zagranicznych murawach pokazali się polscy piłkarze. Jak im poszło? Zapraszamy na tradycyjny raport.
Zaczynamy, jak zwykle, od autorów goli i asyst.
GOLE I ASYSTY
Strzelali tureckim gigantom
Niemal co tydzień informujemy o kolejnych znakomitych występach Adriana Benedyczaka. Tym razem polski napastnik, który przebywa na wypożyczeniu z Parmy do Kasimpasy, strzelił zwycięskiego gola w meczu z wielkim Galatasaray (1:0), które zapewniło już sobie mistrzostwo. Dla 25-latka było to 10 trafienie w 14 meczu ligowym obecnej kampanii Super Lig.
Gol Benedyczaka od 2:30:

Przeciwko innemu gigantowi z Turcji błysnął natomiast Mateusz Łęgowski. Pomocnik Eyupsporu zdobył bramkę w zremisowanym przez jego zespół spotkaniu z Fenerbahce (3:3).
Potulski z asystą
W miniony weekend dobiegła końca rywalizacja w niemieckiej Bundeslidze. Dobrym akcentem zakończył ją Kacper Potulski z Mainz, który niczym rasowy skrzydłowy dograł futbolówkę do kolegi z bocznego sektora w ostatecznie wygranym 2:0 meczu z Heidenheim.
“Świder” w końcu błysnął
Długo na konkrety w postaci liczb czekał Karol Świderski, ale sezon zakończył asystą. Polski napastnik z Panathinaikosu zaliczył ją w zremisowanym 2:2 meczu z PAOK-iem. Według algorytmów Flashscore był nawet najlepszym graczem spotkania. W przeciwnym zespole całe spotkanie rozegrał Tomasz Kędziora.
Obaj Polacy grali też w środku tygodnia. Kędziora od deski do deski przeciwko AEK-owi (1:1), a Świderski przez 83 minuty w spotkaniu z Olympiakosem (0:1).
Slisz z asystą
Do udziału przy golach nie przyzwyczaił nas Bartosz Slisz, ale tym razem pomocnik reprezentacji Polski miał bezpośredni udział przy golu dla Broendby. Polak dogrywał przy pierwszej z bramek dla swojej drużyny, która ostatecznie wynik 0:2 w spotkaniu z FC Midtjylland zamieniła w zwycięstwo 3:2. Za kilka dni Broendby powalczy z FC Kopenhaga w barażach, które wyłonią duńskiego przedstawiciela w el. Ligi Konferencji.
Gol na koreańskiej ziemi
Patryk Klimala tym razem nie wystąpił w lidze koreańskiej, ale swoje zrobił grający tam Miłosz Trojak. Polski defensor wpisał się na listę strzelców w wygranym przez jego Ulsan HD meczu z Jeju SK (2:1).
Kopacz o sobie przypomniał
Pierwszy raz od ponad miesiąca udział przy golu zaliczył David Kopacz z niemieckiego Osnabruck. Polak dopisał do swojego dorobku asystę podczas starcia trzeciej ligi z rezerwami VfB Stuttgart.
Hyjek się nie zatrzymuje
Tydzień temu informowaliśmy, że były reprezentant polskich młodzieżówek - Javier Ajenjo Hyjek - strzelił w trzeciej lidze hiszpańskiej hat-tricka rezerwom Realu Madryt. Tym razem 25-latek dorzucił do swojego dorobku jedną bramkę w wygranym przez jego Cacerano spotkaniu z Zamorą (2:1).
INNE WYDARZENIA
Piękne pożegnanie “Lewego”
Wydarzeniem weekendu na zagranicznych boiskach było z polskiej (i nie tylko) perspektywy oczywiście pożegnanie Roberta Lewandowskiego z Camp Nou. W najbliższy weekend być może Polak zagra jeszcze w wyjazdowym spotkaniu z Valencią, a w niedzielny wieczór po raz ostatni miał okazję reprezentować Barcelonę w stolicy Katalonii. Przeciwko Betisowi (3:1) rozegrał 85 minut, ale nie wpisał się na listę strzelców. Wojciech Szczęsny siedział na ławce rezerwowych.
Obaj Polacy wystąpili także w rozgrywanym cztery dni wcześniej meczu z Alaves. “Blaugrana” ostatecznie przegrała 0:1, a “Lewy” i “Szczena” grali od deski do deski.
Zieliński z Pucharem Włoch
Nie tak dawno Inter świętował zdobycie mistrzostwa Włoch, a kilka dni temu dorzucił do gabloty także krajowy puchar. “Nerazzurri” w wielkim finale pokonali Lazio (2:0), a Piotr Zieliński rozegrał 90 minut. Potem Polak dorzucił do swojego dorobku niespełna dwa kwadranse podczas ligowej rywalizacji z Hellasem.
A skoro zabrnęliśmy już do Włoch, to rzućmy też okiem na poczynania pozostałych Polaków z Półwyspu Apenińskiego. Nicola Zalewski po 63 minutach zszedł z murawy w przegranym przez jego Atalantę meczu z Bologną. W wygranym zespole pierwszy mecz po dwumiesięcznej pauzie spowodowanej kontuzją rozegrał Łukasz Skorupski.
W derbach Rzymu symboliczny występ zaliczył Jan Ziółkowski. Polak wszedł na murawę w końcówce wygranego przez Romę spotkania z Lazio (2:0). Rozdzielony tym razem został natomiast nasz duet z Udinese. Adam Buksa rozegrał 90 minut, Jakub Piotrowski cały mecz przesiedział na ławce. Obaj nie mają powodów do zadowolenia, bo trzy punkty wywiozło Cremonese (0:1).
Ciekawie zrobiło się też na zapleczu Serie A, gdzie o awans do elity w barażach walczy “polskie” Palermo. Cel osiągnąć będzie jednak trudno, bo w pierwszej odsłonie dwumeczu zespół Bartosza Bereszyńskiego i Patryka Pedy przegrał z Catanzaro aż 0:3. Pierwszy z wymienionych był rezerwowym, drugi spędził na murawie pełen wymiar minut.
Polski duet spada z Bundesligi
Ostatnia kolejka sezonu zasadniczego w niemieckiej Bundeslidze miała przynieść emocje głównie w walce o utrzymanie. Ostatecznie najlepiej poradził sobie Wolfsburg, który dzięki pokonaniu St. Pauli (3:1) po pierwsze wywalczył dla siebie miejsce w barażach (zagra z Paderborn), a po drugiej zesłał rywala bezpośrednio na drugi poziom rozgrywkowy. Kamil Grabara (90 minut) okazał się zatem lepszy niż Arkadiusz Pyrka (90 minut) i Adam Dźwigała (77 minut).
Jakub Kamiński kampanię 2025/26 zakończył lekcją od Bayernu Monachium. Reprezentowane przez polskiego piłkarza FC Koeln przegrało w stolicy Bawarii (1:5), a 23-latek zagrał od deski do deski.
Historyczny sukces z udziałem Poręby
Równie ciekawie wyglądał finisz rywalizacji w 2. Bundeslidze, gdzie do końca o awans walczyły drużyny Polaków. Ostatecznie pierwszy raz w historii przepustkę do elity wywalczył Elversberg, a 90 minut w decydującym meczu z Munster (3:0) rozegrał Łukasz Poręba wypożyczony z HSV.
Ostatecznie i bez awansu, i bez baraży, pozostał Hannover 96, który w ostatniej kolejce tylko zremisował z 3:3 z FC Nuernberg. Maik Nawrocki spędził na murawie 76 minut.
Trzeci z rzędu mecz bez gola zaliczył do tej pory niesamowicie skuteczny Mateusz Żukowski z Magdeburga. Zespół, w którym gra też Dariusz Stalmach, przegrał 0:1 z FC Kaiserslautern. Napastnik wystąpił w pełnym wymiarze czasowym, pomocnik dostał od trenera 49 minut i został zmieniony po odniesieniu kontuzji. Odnotujmy, że Żukowski z 17 golami zakończył sezon ex aequo na drugim miejscu w klasyfikacji strzelców 2. Bundesligi.
Polacy z Herthy Berlin tym razem nie zagrali (Dawid Kownacki i Michał Karbownik), z czego raczej mogą się cieszyć, bo ich drużyna przegrała z Arminią Bielefeld aż 1:6. Nie wystąpił też Bartosz Białek z Darmstadt.
Cash pokonał Liverpool, Szymański szybko zmieniony
Nasz regularnie grający rodzynek z Premier League ma powody do zadowolenia. Co prawda Matty Cash mecz z Liverpoolem kończył z kartką na koncie, ale jego Aston Villa wygrała 4:2 i jako czwarta aktualnie siła ligi odskoczyła od “The Reds” na trzy punkty.
Na koniec opowieści o ligach TOP5 zajrzeć musimy do Francji, gdzie mamy kilku swoich przedstawicieli. Sebastian Szymański w przegranym przez Rennes meczu z Marsylią (1:3) został zmieniony już w przerwie. Jego klubowy kolega, Przemysław Frankowski, nadal leczy uraz.
Drugi raz z rzędu mecz w całości na ławce przesiedział Maxi Oyedele ze Strasbourga. Mógł jedynie obserwować, jak jego koledzy dokonują fantastycznej remontady i mimo przegrywania 1:4 z Monaco ostatecznie wygrywają 5:4.
Porto kończy zwycięstwem
Mające już tytuł w kieszeni FC Porto w ostatniej kolejce sezonu postawiło kropkę nad “i”. Znów z udziałem Polaków. Jan Bednarek i Jakub Kiwior w wygranym 1:0 meczu z Santa Clara rozegrali po 90 minut, natomiast Oskar Pietuszewski wszedł na nieco ponad pół godziny. Warto dodać, że pierwszy z wymienionych po raz szósty w tym sezonie został wybrany obrońcą miesiąca w lidze portugalskiej (więcej TUTAJ).
O tureckich popisach Benedyczaka i Łęgowskiego już wspominaliśmy, ale odnotować warto też występy kilku innych Polaków znad Bosforu. Mateusz Lis, najlepszy bramkarz ligi pod względem czystych kont, tym razem aż trzy razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Jego Goztepe przegrało 0:3 z Samunsporem. 90 minut rozegrał ponadto Kacper Kozłowski (Gaziantep), ale jego zespół musial uznać wyższość Basaksehiru (1:2).
Co słychać w Holandii i Belgii?
W meczu Zwolle z Feyenoordem (0:2) w normalnych okolicznościach moglibyśmy oglądać dwóch Polaków, ale kontuzje wciąż leczą Jan Faberski i Jakub Moder. Podobnie zresztą jak Oskar Zawada z Groningen. Kto natomiast pojawił się w minionym tygodniu na boiskach Eredivisie? Symboliczne pięć minut od trenera dostał Szymon Włodarczyk z Excelsioru. Jego zespół przegrał 2:3 ze Spartą Rotterdam.
Przemysław Tytoń nadal zastępuje kontuzjowanego kolegę między słupkami Twente. Tym razem aż pięć razy musiał wyciągać piłkę z siatki, bo moc pokazało PSV (5:1). Zespół Polaka rzutem na taśmę spadł z trzeciego na czwarte miejsce i nie zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Tradycyjnie dla NAC Breda zagrał inny polski bramkarz - Daniel Bielica. Obronił aż siedem strzałów, ale trzy razy musiał skapitulować. Jego drużyna, która już wcześniej straciła szanse na utrzymanie, zremisowała 3:3 z AZ Alkmaar.
W innym kraju Beneluksu kolejny już występ zaliczył Michał Skóraś z Gent. Tym razem było to 90 minut podczas zremisowanego 1:1 starcia z St. Truiden. Filip Szymczak (Charleroi) dostał natomiast pięć minut na pokazanie się w meczu przeciwko Westerlo. Tym razem nie grali Łukasz Łakomy (OH Leuven) i Krzysztof Koton (Dender).
Grali w MLS
Za oceanem kolejne okazje do gry miał Mateusz Bogusz z Houston Dynamo. Polak najpierw rozegrał połówkę w starciu przeciwko Realowi Salt Lake (0:3), a następnie uzbierał 84 minuty w wygranym 1:0 spotkaniu z Vancouver Whitecaps. W pierwszym z wymienionych meczów występ w barwach zwycięskiej ekipy zaliczył Dominik Marczuk, który na murawie przebywał do 75. minuty. 22-latek dostał też szansę w miniony weekend, choć już w mniejszym wymiarze czasowym. W rywalizacji z Colorado Rapids grał niecałe pół godziny.
Tak intensywny tydzień na boiskach MLS z dwoma meczami na koncie zakończył ponadto Dawid Bugaj z CF Montreal. 21-letni obrońca w zremisowanym 2:2 spotkaniu z Portland Timbers zagrał tylko kilka minut, ale potem wyszedł w podstawowym składzie i grał do ostatniej minuty przeciwko Chicago Fire (0:2).
Bułka nie dał rady z gigantem
Marcin Bułka uporał się z poważną kontuzją i w ostatnich tygodniach zbiera kolejne występy w koszulce saudyjskiego Neom SC. Tym razem polski bramkarz nie zatrzymał jednak wciąż walczącego o mistrzostwo Al-Hilal. Faworyt wygrał 2:0.
Kontuzjowany ostatnio Filip Rózga tym razem znalazł się w meczowej kadrze Sturmu Graz, ale nie wszedł na murawę podczas rywalizacji z Rapidem Wiedeń (2:0). Drużyna Polaka musi zadowolić się wicemistrzostwem, bo niespodziewany tytuł wywalczyło LASK Linz.
Puchacz z podwójną koroną
Najpierw zdobył mistrzostwo Azerbejdżanu, teraz dorzucił do tego także triumf w krajowym pucharze. Tymoteusz Puchacz znów mógł świętować sukces z Sabah. W finale rozegrał 69 minut, a jego drużyna okazała się lepsza niż Zira (2:1). Warto dodać, że Polak, który w tym sezonie był do azerskiego klubu jedynie wypożyczony, ma podpisać z nim trzyletni kontrakt.