Co za słowa Smokowskiego o Infantino. "Dla pieniędzy zjadłby wykładzinę"
Gianni Infantino jest prezydentem FIFA od 2016 roku, ale jego kadencja rodzi wiele kontrowersji. Szwajcara regularnie poddaje się krytyce. W gronie jego antyfanów znajduje się między innymi Tomasz Smokowski.
W 2016 roku Gianni Infantino przejął stery w FIFA. To właśnie Szwajcar okazał się bezpośrednim następcą skompromitowanego Seppa Blattera. W międzyczasie rządy krótko sprawował Kameruńczyk Issa Hayatou.
Infantino nie zdołał uzdrowić federacji. Wplątał ją natomiast w wiele sytuacji politycznych. Za jego rządów zorganizowano mistrzostwa świata w Katarze, natomiast Donald Trump otrzymał Pokojową Nagrodę FIFA.
55-latek jest więc regularnie krytykowany, między innymi przez Tomasza Smokowskiego. Były szef sportu w Canal+Polska ma jak najgorsze zdanie o prezydencie federacji.
- To nie jest tak, że ja się obraziłem na piłkę nożną. Nie jest to świat, w którym chciałbym funkcjonować na co dzień. Wydaje mi się, że poznałem zylion piłkarzy, bardzo wielu menadżerów, prezesów. Poznałem też takie szemrane osoby jak Gianni Infantino - wypalił w podcaście W cieniu sportu.
- Są to ludzie, którzy wzbudzają moje obrzydzenie. Myślę, że to jest osoba, która dla pieniędzy zjadłaby wykładzinę podłogową albo tę ze stołu. Świeża jest? On nawet taką nieświeżą by zjadł, jakby tylko mógł na tym zarobić - dodał.
We wrześniu 2024 roku Smokowski wycofał się ze świata futbolu, do którego powraca okazjonalnie. O powodach stojących za decyzją popularnego dziennikarza przeczytacie TUTAJ.
W następnych latach "Smoku" komentował zmagania w tenisie ziemnym. Prowadzi również audycję w Radiu 357.