Co za wpadka Atletico! Wystarczył jeden strzał rywali

Atletico Madryt przegrało z Celtą Vigo 0:1 (0:0). Podopieczni Diego Simeone ponieśli porażkę, mimo że przez lwią część spotkania wyraźnie przeważali.
Atletico Madryt nie walczy już o żadne trofeum. Piłkarze Diego Simeone zapewnili sobie awans do nadchodzącej edycji Ligi Mistrzów, plasując się w czołówce La Liga. Sobotni rywal "Los Colchoneros", Celta Vigo, prawdopodobnie będzie się bił do ostatniej kolejki o grę w europejskich pucharach. Przed meczem na Metropolitano Stadium zajmował pozycję premiowaną występem w Lidze Europy.
Pierwsza groźniejsza sytuacja należała do Atletico. W 12. minucie Ademola Lookman otrzymał wysokie podanie od Alexa Baeny i znajdując się w polu karnym rywali, huknął z woleja. Ostatecznie trafił w spojenie, przez co ekipa Simeone musiała obejść się smakiem.
W 20. minucie "Los Colchoneros" otrzymali pierwszy cios. Jose Maria Gimenez nie był w stanie kontynuować meczu i musiał opuścić boisko. Urugwajczyk ucierpiał w starciu z Borją Iglesiasem. W jego miejsce zameldował się Robin Le Normand.
Celta starała się odpowiedzieć na akcje rywali, lecz to Atletico dyktowało tempo gry i miało więcej dogodnych sytuacji. W pierwszej połowie przed szansą na zdobycie bramki znaleźli się m.in. Antoine Griezmann, Alexander Sorloth czy Marcos Llorente.
Na początku drugiej połowy Atletico dalej narzucało inicjatywę. W 48. minucie piłkarze Simeone mogli wykorzystać błąd rywali, lecz ich akcja zakończyła się nieskuteczną próbą Davida Hancko. Po drugiej stronie obok bramki uderzył Ilaix Moriba. W efekcie kibice dalej nie uświadczyli bramek.
W 52. minucie "Los Colchoneros" mieli swoją najlepszą sytuacją. Baena wpadł w pole karne rywali i posłał centrę w kierunku Sorlotha, który oddał efektowny strzał piętą. Po jego uderzeniu świetnie interweniował Ionut Radu, dzięki któremu utrzymał się bezbramkowy remis.
Atletico dalej naciskało, lecz nic z tego nie wynikało. Finalnie niewykorzystane sytuacje w końcu się na nim zemściły. W 62. minucie Williot Swedberg posłał podanie prostopadłe do Iglesiasa, który lekką podcinką pokonał Jana Oblaka.
W 70. minucie Le Normand dostał "wędkę". Simeone zdecydował się na bardziej ofensywne ustawienie i wprowadził młodziutkiego napastnika, Miguela Cubo. Atletico miało jeszcze kilka dogodnych sytuacji, lecz zmiana taktyki ostatecznie nie zdołała im pomóc. "Los Colchoneros" nie byli w stanie odwrócić losów spotkania i przegrali 0:1.