Co za wyznanie Daniego Alvesa. "Byłem szczęśliwszy"
Szokujące wyznanie Daniego Alvesa. 43-letni Brazylijczyk opowiedział o zmianie, która zaszła w jego życiu.
W 2024 roku Dani Alves usłyszał wyrok za zgwałcenie 23-latki. Hiszpański sąd skazał go na cztery i pół roku pozbawienia wolności oraz pięć lat pod dozorem policyjnym.
Brazylijczyk spędził w areszcie blisko 14 miesięcy. Potem wyszedł na wolność po skutecznym odwołaniu się od decyzji sądu. Wpłacono za niego milion euro poręczenia majątkowego.
Sprawa ciągnęła się wiele miesięcy, jednak 43-letni Brazylijczyk został ostatecznie uniewinniony. W ubiegłym roku sąd orzekł, że obciążające go zeznania 23-latki okazały się nie być wystarczające.
Wkrótce po opuszczeniu aresztu Alves przeszedł duchową odnowę. Zaczął wygłaszać kazania w kościołach na całym świecie. Ostatnie odbyło się w kościele Casa De Dios w gwatemalskim Fraijanes.
Wówczas Alves zdobył się na szokujące wyznanie. Powiedział, że był szczęśliwszy w trakcie pobytu w więzieniu niż w trakcie kariery. Jego słowa zacytowało UOL Esporte.
- Dzięki Bogu i grze w piłkę zarabiałem miliony euro. Jednak w więzieniu, mając 113 euro, byłem szczęśliwszy niż wtedy, kiedy dostawałem miliony. Wcześniej grałem w piłkę, a teraz sprzątałem więzienie. Jednak miałem przy sobie Boga - oznajmił.
W przeszłości Alves przywdziewał trykory Bahii, Sevilli, Barcelony, Juventusu, Paris Saint-Germain, Sao Paulo oraz UNAM Pumas. Koniec końców odwiesił buty na kołek w 2023 roku.