Collina przemówił ws. wyboru sędziego finału MŚ. "To liczy się najbardziej"

Collina przemówił ws. wyboru sędziego finału MŚ. "To liczy się najbardziej"
Pro Shots / pressfocus
Slavko Vincić został oddelegowany do pracy przy finale mundialu. Szef sędziów FIFA, Pierluigi Collina, ujawnił, co miało wpływ na ten wybór. Wygląda na to, że spore szanse miał też Szymon Marciniak.
W niedzielę odbędzie się finał mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią i Argentyną. Arbitrem głównym tego starcia będzie Slavko Vincić ze Słowenii. Do meczu o trzecie miejsce wyznaczono zaś Jesusa Valenzuelę.
Dalsza część tekstu pod wideo
FIFA nie postawiła zatem na Szymona Marciniaka, który w trakcie tegorocznego mundialu pracował przy zaledwie dwóch spotkaniach. W fazie grupowej prowadził starcia Argentyny z Algierią i Egiptu z Iranem.
Po wyborze arbitra na spotkanie finałowe głos na ten temat zabrał szef sędziów FIFA, Pierluigi Collina. Włoch uargumentował tę decyzję. Jak ujawnił, wpływ na nią miał m.in. brak kadry Słowenii na mundialu. W związku z tym spore szansę mógł mieć też Marciniak.
- To długi proces. Jest wiele elementów, które muszą złożyć się na obraz sędziego finału. To coś, co dzieje się w trakcie turnieju. Oczywiście, głównie oceniane są występy arbitrów oraz to, jakie mecze prowadzili wcześniej i fakt, że jego reprezentacja nie brała udziału w turnieju. Ale głównie chodzi o występy. Ostatecznie to liczy się najbardziej - zdradził.
- Widać było, że to jeden z najbardziej emocjonalnych momentów na turnieju, gdy ogłaszamy sędziów, wyznaczonych do małego i dużego finału, do meczu o brązowy i złoty medal. To emocjonujące oczywiście dla arbitrów, ale także i dla mnie. To trzeci raz, gdy miałem okazję ogłosić sędziego na finał mundialu i znów czułem gęsią skórkę, gdy to robiłem - podsumował Włoch, odnosząc się do reakcji Vincicia.
W najbliższym czasie Szymon Marciniak wróci do Polski, gdzie skupi się na PKO BP Ekstraklasie. Początek sezonu zaplanowano na 24 lipca.

Przeczytaj również