Costa się żali: Jestem na celowniku sędziów

Znów głośno o Diego Coście. 27-letni napastnik strzelił gola na wagę zwycięstwa Chelsea z West Hamem. Nie brakuje jednak głosów, że wcześniej powinien wylecieć z boiska. Sam piłkarz żali się, że jego zachowanie jest pod szczególną obserwacją.
W 67. minucie meczu Costa brutalnie zaatakował bramkarza West Hamu, ale sędzia Anthony Taylor nie wyciągnął wobec niego żadnych konsekwencji. A zdaniem wielu ekspertów powinien go wyrzucić z boiska. Były reprezentant Hiszpanii miał już wtedy na koncie żółtą kartkę. Pikanterii całemu zdarzeniu dodaje fakt, że w końcówce meczu to właśnie Costa zapewnił Chelsea zwycięstwo.
- Kiedy drugi raz podszedłem do sędziego, ten dał mi żółtą kartkę. To trochę dziwne, ale rozumiem, takie są przepisy. W przerwie przeprosiłem arbitra - podkreśla Costa.
- Czuję, że jestem na celowniku sędziów i kibiców innych drużyn. Jeśli coś zrobię, to oceniają to ostrzej niż innych zawodników. Muszę sobie z tym radzić. Proszę Boga, by takie rzeczy mi nie przeszkadzały - dodaje napastnik Chelsea.
- Nie mogę o nic prosić - kibice Chelsea zawsze mnie kochali. Czuję wsparcie i doceniam je. Teraz najważniejsze, żeby wygrywać - kończy Costa.