Cudotwórca Messi, świetny Inter Miami. Było już 0:2
Leo Messi i spółka zaliczyli imponujący comeback w MLS. Inter Miami przegrywał z Orlando City już 0:2, ale zdołał odwrócić losy meczu i wygrał 4:2.
Pod koniec lutego wystartował nowy sezon amerykańskiej MLS. Minionej nocy Orlando City zmierzyło się u siebie z Interem Miami w drugiej kolejce zmagań.
Na początku rywalizacji gospodarze wyprowadzili dwa błyskawiczne ciosy. W 18. oraz 24. minucie do siatki trafili Marco Pasalić i Martin Ojeda.
Inter Miami wziął się za odrabianie strat dopiero w drugiej połowie. W 49. minucie Mateo Silvetti dostał podanie przed polem karnym rywali i huknął z dystansu, zdobywając piękną bramkę.
Niedługo później, bo już w 57. minucie, do akcji wkroczył niezawodny Leo Messi. Gracze Interu Miami wymienili kilka podań przed szesnastką przeciwników. W końcu piłkę otrzymał Argentyńczyk, który oddał precyzyjny strzał.
Inter Miami zdołał wyjść na prowadzenie. W 85. minucie do siatki trafił Telasco Segovia. Zaledwie pięć minut później kolejnego gola dołożył Messi, który zdobył bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego, kompletując dublet.
W międzyczasie Colin Guske obejrzał jeszcze czerwoną kartkę, przez co Orlando City kończyło mecz w dziesięciu. Finalnie drużyna z Kalifornii wygrała 4:2.