Człowiek Trumpa znowu szokuje. Oszacował szansę Włochów na grę na MŚ
Paolo Zampolli nadal próbuje wciągnąć reprezentację Włoch do grona uczestników mistrzostw świata. Jego zdaniem sprawa wciąż jest otwarta i zależy tylko od Donalda Trumpa i Gianniego Infantino.
Zampolli jest biznesmenem włoskiego pocjodzenia i byłym agentem modelek, a przy okazji znajomym Donalda Trumpa. Prezydent USA zrobił z niego swojego specjalnego przedstawiciela ds. partnerstw globalnych.
56-latek ostatnio zainteresował się futbolem i zaczął promować dołączenie reprezentacji Włoch do grona uczestników mistrzostw świata. Jego zdaniem powinna na mundialu zastąpić Iran, który w ostatnich tygodniach był atakowany przez armię USA.
Inicjatywa Zampolliego została oprotestowana nawet we Włoszech. Władze tamtejszego sportu uznały pomysł za "niestosowny". Zampolli nie zniechęcił się tego typu głosami.
- Powiedziałbym, że szanse Włoch na udział w mistrzostwach świata wynoszą ponad 50 procent. Spotkam się z Giannim Infantino w Miami na Grand Prix Formuły 1 w ten weekend. Nie powinno być mundialu bez reprezentacji Włoch. Decyzja należy do Infantino i Trumpa - wypalił Zampolli.
- Udział Iranu wciąż nie został potwierdzony z powodu wojny, więc zapytałem Infantino, jakie są szanse na dołączenie reprezentacji Włoch. Poza tym nie chcemy, żeby do USA przyjeżdżali ludzie, którzy mogą zrobić coś złego. Piłkarze Iranu są mile widziani, ale Marco Rubio jasno stwierdził, że nie możemy wpuszczać do kraju ludzi, którzy nie kochają USA - tłumaczył.
Włosi ostatni raz wzięli udział w mistrzostwach świata w 2014 roku. Iran na zbliżającym się turnieju ma zagrać w grupie G z Belgią, Egiptem i Nową Zelandią.