Dawid Szwarga zabrał głos po Legii. Oberwała murawa. "Zachowuje się w irracjonalny sposób"
Dawid Szwarga zabrał głos po tym, jak Arka wypuściła trzy punkty z Legią w samej końcówce. Trener gdynian przyznał, że jego zespół w nadzwyczaj łatwy sposób stracił obie bramki.
Do 90. minuty: 2:0. Po ostatnim gwizdku: 2:2. Arka była o włos od zwycięstwa nad Legią Warszawa, jednak finalnie tylko zremisowała po tym, jak w ostatnich minutach dublet skompletował Antonio Colak.
Na pomeczowej konferencji Dawid Szwarga przyznał, że ta końcówka zamazała pozytywny występ Arki, która łatwo straciła gole.
- Bardzo łatwo stracone bramki, które zamazują obraz naszej gry, podejścia, determinacji, organizacji. Podejście zawodników, ich poświęcenie, to był bardzo wysoki poziom. Natomiast gole stracone w końcówce powodują, że kończymy ten mecz niezadowoleni - podkreślił szkoleniowiec.
Szwarga wskazał, czego jego drużynie brakowało na finiszu spotkania.
- Brakowało nam konsekwencji w działaniach od 70-75 min. Graliśmy zbyt prosto. Za łatwo pozbywaliśmy się piłki. (...) Do poprawy mógł być też pressing i zamknięcie przeciwnika. Legia nie miała nic do stracenia.
- Lekcja dla nas w kontekście konsekwencji. Ale też duże słowa uznania dla zawodników za to, jak grali, jak realizowali zadania, duże też słowa uznania dla kibiców, za to, że byli naszym 12. zawodnikiem, że dali tyle energii - dodał trener Arki.
Został też on zapytany o zmiany - w trakcie meczu boisko opuścili liderzy zespołu, Sebastian Kerk i Kamil Jakubczyk, a także strzelec drugiej bramki Nazarij Rusyn.
- Jeśli trenujesz na sztucznym boisku dwa tygodnie, a następnie (...) wchodzisz na boisko naturalne, które zachowuje się w irracjonalny sposób, nie ma szans, by zawodnicy ofensywni dograli mecz do końca. Kerk i Rusyn chcieli tych zmian. Musieliśmy dokonać tych zmian, to nie kwestia wyboru - podsumował Dawid Szwarga, który przyznał później, że przy takim stanie murawy nie da się wymienić dwóch podań z pierwszej piłki.