Demolka! Złe wieści dla Rakowa przed rewanżem z Fiorentiną

Fiorentina zagrała jak z nut i ograła Cremonese 4:1 w meczu Serie A. Już w czwartek włoski zespół zagra z Rakowem Częstochowa. Coraz wyższa forma rywali nie jest dobrą informacją dla "Medalików".
W ubiegły czwartek Raków Częstochowa przegrał 1:2 z Fiorentiną w 1/8 finału Ligi Konferencji. Po stronie "Medalików" trafił Jonatan Brunes. W zespole z Włoch strzelali zaś Cher Ndour i Albert Gudmundsson.
Spotkanie rewanżowe pomiędzy obiema drużynami zostało przedzielone meczami w lidze. Raków przegrał na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 1:3. W dużo lepszych nastrojach do nadchodzącego spotkania będzie z kolei przystępowała Fiorentina, która zgarnęła pewne zwycięstwo 4:2.
Na drodze ekipy Paolo Vanoliego nie potrafiło stanąć Cremonese. Tylko w pierwszej połowie faworyt umieszczał piłkę w siatce dwa razy.
W 25. minucie prowadzenie Fiorentinie dał Fabiano Parisi. Uczestnik Ligi Konferencji nie zwolnił jednak tempa i kilka chwil później podwyższył na 2:0. Strzelecką niemoc przełamał Roberto Piccoli. Dla włoskiego napastnika było to jednocześnie pierwsze trafienie od 19 lutego.
Po przerwie na 3:0 dla zespołu gości strzelił Dodo. Mimo trzech straconych goli Cremonese nie złożyło broni i do końca walczyło o bramkę honorową. W 57. minucie zdobył ją David Okereke.
Drużyna ze strefy spadkowej Serie A nie potrafiła jednak pójść za ciosem. Na lekko ponad kwadrans przed ostatnim gwizdkiem wszelkich formalności dopełnił Gudmundsson, który ustalił wynik.
Fiorentina stanęła na wysokości zadania i rozbiła Cremonese aż 4:1. Wygląda na to, że na Raków czeka bardzo trudne wyzwanie. Włoski klub znajduje się bowiem w naprawdę świetnej dyspozycji.
Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry boisko z powodu kontuzji opuścił Robin Gosens. Niemiec jest ważnym punktem "Violi", lecz na tę chwilę nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać z Rakowem. Rewanż zaplanowano bowiem na najbliższy czwartek, 19 marca.