Deschamps grzmi ws. USA. "W życiu czegoś takiego nie widziałem"
Didier Deschamps grzmi w sprawie Stanów Zjednoczonych. Selekcjoner Francuzów krytycznie ocenia panujące tam warunki.
Pozostało zaledwie kilka miesięcy do startu mistrzostw świata w piłce nożnej. Rywalizacja odbędzie się w trzech krajach: Kanadzie, Meksyku oraz Stanach Zjednoczonych.
Po raz pierwszy w dziejach turnieju wystąpi 48 kadr, poprzednio awans do zawodów mogły wywalczyć 32 reprezentacje. Sporo z nich ma za sobą już pierwsze rozeznanie.
Wśród nich znaleźli się Francuzi, którzy rozgrywają tam ostatnie sparingi przed rozpoczęciem imprezy. W czwartek wygrali 1:2 z Brazylijczykami. W niedzielę zmierzą się za to z Kolumbijczykami.
Selekcjoner Francuzów ma jednak zastrzeżenia do panujących tam warunków. Didierowi Deschampsowi nie spodobały się m.in. kolejki na lotniskach związane z ostatnim zaostrzeniem przepisów.
- Jako Francuzi mamy problemy z podróżami. Kontrole bezpieczeństwa? W życiu czegoś takiego nie widziałem. Rozmawiałem z graczami, którzy występowali na Klubowych Mistrzostwach Świata. Mówili mi o kilku problemach z tym związanych. Niektóre były bardziej skomplikowane, inne mniej - przyznał w rozmowie z Kickerem.
- Co więcej, nie możemy ćwiczyć na stadionie, na którym rozgrywamy sparingi, natomiast spotkania z mediami mogą się tam odbywać. Mamy tylko 45 minut na to, by tam dojechać - powiedział.
Mistrzostwa świata rozpoczną się 11 czerwca i zakończą się 19 lipca. Gospodarzy ma odwiedzić w sumie 6,5 miliona sympatyków z całego świata, natomiast w sprzedaży pozostają ostatnie bilety.