Deschamps w ogniu krytyki. "Brak szacunku"
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Choć reprezentacja Francji przez długi czas była faworytem tegorocznego mundialu, to skończyła turniej bez medalu. Didier Deschamps pożegnał się z kadrą, ale to nie z powodu nieudanej końcówki turnieju znalazł się w ogniu krytyki.
Deschamps odpowiadał za wyniki "Trójkolorowych" aż przez 14 lat. Kadrę objął po EURO 2012 i doprowadził ją przede wszystkim do mistrzostwa świata w 2018 roku.
Tym razem kolejnego medalu nie było. Francuzi zakończyli turniej na czwartym miejscu, przegrywając decydujące spotkania z Hiszpanią i Anglią.
Po ostatnim meczu Deschamps udzielił wywiadu, w którym mówił o powodach swojego odejścia. Sam już jakiś czas temu ogłosił, że tegoroczny mundial jest jego ostatnim turniejem w roli selekcjonera.
- Uznałem, że nadszedł odpowiedni czas, aby zakończyć tę misję. Podjąłem tę decyzję nie dla swojego dobra, ale dla dobra reprezentacji Francji. Wokół mojej osoby panowała atmosfera, która była nie do zniesienia, a kadra na to nie zasługiwała - mówił.
Jego słowa nie spodobały się Danielowi Riolo. Dziennikarz RMC Sport uważa, że Deschamps nie okazał należytego szacunku federacji i swojemu następcy, którym zostanie Zinedine Zidane.
- Co za brak szacunku ze strony Deschampsa wobec następcy, którego nazwiska nie wymienił ani razu. Deschamps sprawia, że Diallo (Philippe, prezes federacji - przyp. red.) wygląda jak marionetka. Co za brak szacunku wobec swojego szefa i następcy... To najlepszy selekcjoner reprezentacji Francji w historii, ale konferencja prasowa jest katastrofalna. Czternaście lat to i tak ogromnie długa kadencja. Czas skończyć - stwierdził Riolo.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google