Deschamps wypalił po meczu z Paragwajem. "Myślałem, że go pokroją"

Deschamps wypalił po meczu z Paragwajem. "Myślałem, że go pokroją"
Marcin Bulanda / pressfocus
Francja pokonała Paragwaj 1:0 w 1/8 finału mistrzostw świata. Więcej niż o samym wyniku mówi się jednak o ostrej grze drużyny z Ameryki Południowej. Po meczu historię sprzed ośmiu lat przytoczył Didier Deschamps. Wówczas rywale również przekraczali granicę.
Stawiana w roli faworyta Francja wyszarpała triumf nad Paragwajem 1:0 i awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata. Do siatki trafił Kylian Mbappe. Napastnik wpisał się na listę strzelców po rzucie karnym.
Dalsza część tekstu pod wideo
W 68. minucie "jedenastkę" dla swojego zespołu wywalczył Desire Doue. Na przestrzeni całego meczu Paragwaj popełnił aż 13 przewinień.
Wraz z upływem czasu sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, a rywale polowali na nogi reprezentantów Francji. Po meczu krótkiej rozmowy udzielił Didier Deschamps. Selekcjoner cofnął się pamięcią do 2018 roku i meczu z Urugwajem, gdy oponenci także grali ostro.
- Pamiętam, gdy graliśmy przeciwko Urugwajowi, musiałem zdjąć Kyliana, bo myślałem, że pokroją go na kawałki. Wtedy poprosiłem dwóch najbardziej rosłych na ławce, żeby go chronili pod koniec tego meczu, bo nie miałem ochoty tracić zawodników - powiedział Deschamps.
- To nie był łatwy mecz. Chwytali się wszystkiego, ale bronili bardzo dobrze. Z tym południowoamerykańskimi zespołami zawsze gra się bardzo trudno - dodał, nawiązując do starcia z Paragwajem.
W ćwierćfinale "Trójkolorowi" zmierzą się z Marokiem, które w sobotę pokonało Kanadę 3:0. Pojedynek o półfinał zaplanowano na 9 lipca.

Dyskusja

Przeczytaj również