Dlatego Kwiecień nie wszedł do Wisły? "Ktoś mu groził"
Wojciech Kwiecień prawdopodobnie nie zainwestuje ostatecznie w Wisłę Kraków. Maciej Terlecki uważa, że sprawa ma drugie dno. Mówił o tym na kanale Meczyki, ale zaprzecza temu Jarosław Królewski.
Kwiecień chciał przejąć 25% akcji "Białej Gwiazdy" za 15 milionów złotych. Ostatecznie obie strony nie doszły do porozumienia. Maciej Terlecki uważa, że biznesmen dawno wszedłby do klubu, ale na przeszkodzie stanęli kibice.
- Największym problemem, jeśli chodzi o inwestycję w Wiśle Kraków, byli kibice. Niektórzy kibice uważają, że powinni mieć większą władzę - powiedział Terlecki.
- Wojciech Kwiecień już wcześniej chciał wykupić akcje Wisły. Chciał nawet być większościowym udziałowcem, ale spotykał się z różnymi dziwnymi sytuacjami na mieście - ujawnił.
- Że ktoś mu zajechał drogę, ktoś mu coś powiedział, ktoś mu groził. (...) Moim zdaniem to jest główna przeszkoda - zakończył były piłkarz.
Do tych informacji odniósł się prezes i obecny właściciel Wisły, Jarosław Królewski. Zapewnia, że sam nigdy nie spotkał się z podobnymi zachowaniami.
- Mi nikt nie groził w Krakowie nigdy - a jak wiecie zdarzały mi się różne odpały. Nie ma spokojniejszego miejsca do życia niż Kraków. Przypomnę w jakich okolicznościach przejmowaliśmy Wisłę. Nawet wtedy kontrola społeczna działała odpowiednio - podkreślił.
Oglądaj program na kanale Meczyki:
