Dlatego Lech odpadł z Aarhus. Trener Duńczyków wskazał kluczowy moment rewanżu. "Zobaczyliśmy"
Aarhus GF w niesamowitych okolicznościach wyrzucił Lecha Poznań za burtę eliminacji Ligi Mistrzów. Jakob Poulsen, trener Duńczyków, wskazał, co było kluczowe dla przebiegu meczu.
Lech w pierwszym spotkaniu wygrał na wyjeździe 4:1. U siebie miał przypieczętować awans do kolejnej rundy. Stało się inaczej - po fatalnym występie przegrał w rzutach karnych.
Piłkarze Aarhus zapisali się w historii europejskich pucharów. Poulsen był zachwycony grą swoich zawodników, ale przyznał, że w rewanżu sprzyjał im też los.
- Jeśli musisz odrobić trzybramkową stratę, to potrzebujesz znakomitego meczu. To jest oczywiście bardzo trudne. Natomiast sądzę, że występ mojej drużyny był wybitny. Zrealizowaliśmy plan na to spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty. Pokazaliśmy dużą intensywność i udowodniliśmy, że porażka poniesiona w pierwszym meczu była trochę za wysoka - komentował Poulsen w TVP Sport.
- Rewanż był sprawiedliwy. Uważam, że pierwszy mecz potoczył się lepiej dla Lecha. Otrzymaliśmy czerwoną kartkę, a przeciwnicy zdobyli jedną z najbardziej spektakularnych bramek, jakie widziałem. W rewanżowym spotkaniu my otrzymaliśmy rzut karny, a rywale nie. W tym starciu los bardziej sprzyjał nam, ale tak już jest w piłce nożnej. Jestem bardzo dumny z moich zawodników, ponieważ zaprezentowali się niesamowicie - dodał Duńczyk.
Poulsen przyznał, że kluczowy dla meczu był jego początek. Lech swoją postawą dał rywalom paliwo.
- Zobaczyliśmy w pierwszych 20 minutach, że przeciwnicy nie zdominowali nas i możemy z nimi rywalizować oraz tworzyć sobie okazje. To buduje pewność siebie i wszystko wówczas przychodzi łatwiej. Oczywiście trzeba jeszcze zdobywać bramki, co nam się udało - podsumował Poulsen.