Dlatego Lewandowski wylądował na ławce. Co za wieści od Borka. "Wyglądało to komicznie"
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Robert Lewandowski nie zagrał w pierwszym składzie Chicago Fire w meczu z New Yok City FC. O powodach takiej decyzji mówił na Kanale Sportowym Mateusz Borek.
"Lewy" niedawno został zaprezentowany jako piłkarz Chicago Fire. Rozegrał już dwa mecze w amerykańskiej MLS, ale wciąż czeka na pierwszego gola.
Weekendowe starcie z New York City FC niespodziewanie zaczął na ławce rezerwowych. Było to zaskoczenie, bo kilka dni wcześniej zagrał od początku z Interem Miami.
O kulisach tej decyzji opowiedział Mateusz Borek. Według niego napastnik nie mógł przyzwyczaić się do niestandardowych wymiarów boiska.
- Dostałem info, że miał Robert grać w pierwszym składzie z Nowym Jorkiem. Bo tak na logikę - wyszedłeś na Florydzie po dwóch czy trzech treningach w pierwszym składzie, a tu minęło parę dni, potrenowałeś i już nie wyszedłeś - powiedział Borek.
- Z tego, co usłyszałem, miał grać w pierwszym składzie, ale nie mógł się odnaleźć w tym boisku od baseballa - że krótsze, że węższe. Wyglądało to komicznie - stwierdził.
W nocy z soboty na niedzielę Lewandowski będzie miał okazję po raz pierwszy zagrać na domowym obiekcie Fire. Jego zespół zmierzy się z Charlotte FC.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google