Dlatego Porto nie zgłosiło Pietuszewskiego do LE. Trener musiał się tłumaczyć

Dlatego Porto nie zgłosiło Pietuszewskiego do LE. Trener musiał się tłumaczyć
IMAGO / pressfocus
Oskar Pietuszewski robi furorę w barwach FC Porto. Trener Francesco Farioli przed meczem z VfB Stuttgart musial tłumaczyć się z braku Polaka w kadrze na Ligę Europy.
Pietuszewski przebojem wszedł do zespołu "Smoków". Jego wizytówką będzie gol zdobyty w meczu z Benficą - do siatki trafił po tym, jak ośmieszył Nicolasa Otamendiego.
Dalsza część tekstu pod wideo
Porto prowadzi w tabeli ligi portugalskiej, ale ma apetyt, żeby powalczyć o triumf także w Lidze Europy. Pietuszewski nie pomoże w grze o to trofeum. Klub nie zgłosił go do europejskich pucharów.
Decyzja klubu była jednym z wątków konferencji prasowej Farioliego przed meczem ze Stuttgartem. Włoch tłumaczył ją względami kadrowymi i... regulaminowymi.
Każdy z uczestników fazy pucharowej europejskich pucharów może zgłosić do niej trzech nowych piłkarzy. Farioli uznał, że bardziej przydatni od Polaka będą inni.
- Nie zarejestrowaliśmy Pietuszewskiego nie dlatego, że mieliśmy wątpliwości co do niego. Gdybyśmy je mieli, to nie wydalibyśmy pieniędzy na 18-latka - powiedział Farioli.
- Musieliśmy zgłosić trzech zawodników. Thiago Silva musiał być w tym gronie, Seko Fofana jest w ważny w środku pola, a Terem Moffi może nam pomóc na kilku pozycjach. Potrzebowaliśmy go po kontuzji Samu Aghehowy - tłumaczył trener Porto.
- Wolelibyśmy mieć do dyspozycji Samu, ale jest jak jest. Musimy zarządzać resztą rozgrywek z Moffim, Denizem Gulem i trzema skrzydłowymi. Może pomogą nam zawodnicy z akademii. Niektórzy z nich, jak Mateus Mide, są bardzo interesujący - zakończył temat Farioli.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakWczoraj · 22:13
Źródło: O Jogo

Dyskusja

Przeczytaj również