Dlatego Widzew kupił Kapuadiego. "Chcieliśmy go od początku okienka"
Widzew Łódź na samym finiszu okna transferowego pozyskał Steve'a Kapuadiego z Legii Warszawa. Na kanale Meczyki pozyskanie tego piłkarza tłumaczył Dariusz Adamczuk.
Kupno Kapuadiego było ostatnim akordem bardzo intensywnego okna w wykonaniu Widzewa. Łodzianie kupili go z Legii za 2 mln euro. Kwota transakcji może jeszcze wzrosnąć po aktywowaniu bonusów.
Transfer wywołał spore emocji. Nie brakuje pytań, czy Widzew rzeczywiscie potrzebował Kapuadiego. W ciągu ostatnich miesięcy w Łodzi pojawili się inni środkowi obrońcy: Przemysław Wiśniewski, Ricardo Visus i Stelios Andreu. Adamczuk, pełnomocnik zarządu klubu ds. sportowy, przekonuje jednak, że Kapuadi będzie bardzo wartościowy dla drużyny,
- Lewonożny stoper, którego chcieliśmy od samego początku okienka. Nie było to realne, bo Steve celował w Serie A. Niestety dla niego to się nie udało. Dla nas to była szansa - powiedział Adamczuk.
- Rozglądaliśmy się na rynku bardzo mocno za innymi zawodnikami. Zimowe okno jest bardzo trudne. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Steve jest u nas. Da nam dużo opcji - dodał.
- Gdyby Kapuadi miał polski paszport, to byłby mocno przymierzany do reprezentacji Polski. Ostatni mecz z Wisłą Płock zagrał bardzo dobrze. Mamy plan, znamy jego wartość, pasuje trenerowi do koncepcji. Jest szybki i agresywny - podsumował Adamczuk.
Oglądaj program o polskim Deadline Day na kanale Meczyki:
