Dobrasz przejechał się po Lechu. "Ku*** nieprawdopodobne"

Dawid Dobrasz w programie na kanale Meczyki przejechał się po Lechu Poznań. Po klęsce w eliminacjach Ligi Mistrzów nie gryzł się w język.
Lech Poznań skompromitował się w dwumeczu z Aarhus. Po wygranej na obcej ziemi, zawalił na całej linii przy Bułgarskiej. W regulaminowym czasie gry przegrał 0:3, przez co doszło do dogrywki.
W dodatkowym czasie oba zespoły strzeliły po golu. W efekcie odbył się konkurs rzutów karnych. W jego trakcie skuteczniejsi okazali się Duńczycy, którzy awansowali do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.
Po wstydliwej klęsce suchej nitki na Lechu nie pozostawił obecny na miejscu w Poznaniu Dawid Dobrasz. Dziennikarz w programie na kanale Meczyki nie przebierał w słowach.
- Przepraszam wszystkich widzów, to jest ku*** nieprawdopodobne. Ja czegoś takiego w życiu nie widziałem. Miał być to sezon historyczny i jest to sezon historyczny. (…) Jakby ktoś w ostatnim tygodniu powiedział mi, że tu musi być pełna koncentracja… No nie! Nikt tego nie przewidywał. To dużo mówi o tym, co się dziś wydarzyło - zaczął Dobrasz.
- Trener Niels Frederiksen to jest trener ligowy. To nie jest trener pucharowy, nie potrafi grać w tych meczach u siebie. Genk 1:5, Crvena 1:3, Szachtar 1:3 i dziś 1:4 z Aarhus, które miało ośmiu piłkarzy kontuzjowanych - kontynuował.
- Co się stało z piłkarzami Lecha? W tej drugiej połowie dali się zepchnąć, dziś totalnie nie było środka pola. Lis występ na miarę Artura Rudko, nic nie pomógł tej drużynie, wybijał po autach, wszyscy spanikowani. Gdzie jest to doświadczenie, którego wymagaliśmy od tej drużyny? (…) Wydarzyło się coś takiego, że te wszystkie moje notatki mogę wyrzucić, bo to jest nieważne. Po czymś takim będzie się mega ciężko podnieść. (…) Dziś cała Polska się z nas śmieje, w szatni chyba będzie kompletna cisza. Widzę pracowników klubu, są łzy. Echa tego, co się wydarzyło będą duże. To będzie ciągnęło się latami - zakończył dziennikarz Meczyki.pl.
Oglądaj program po meczu Lech - Aarhus na kanale Meczyki:
