"Dobrzycki dostał z liścia". Mocne słowa o transferze Bukariego

Osman Bukari okazał się bardzo kosztownym niewypałem transferowym Widzewa. Na kanale Meczyki dosadnie jego przyjście do Łodzi skomentował Maciej Terlecki.
Widzew ściągnął Bukariego z Austin FC za 5,5 mln euro. To zdecydowanie najdroższy transfer w historii Ekstraklasy.
Rekordowy jest też zawód, który swoją grą wywołał były reprezentant Ghany. Wiosną zagrał w ośmiu meczach Ekstraklasy. Nie strzelił ani jednego gola, nie miał też żadnej asysty.
Zdaniem Terleckiego słabą grę Bukariego można było przewidzieć. Według niego 27-latek nie cieszył się najlepszą opinią w USA.
- Mam przyjaciela, który jest trenerem w FC Dallas. Trenerzy, dyrektorzy sportowi tam się znają - tak jak jest to u nas w środowisku. I mówili, że Bukari nie był wyróżniającym się zawodnikiem. Otwierali tam szampany jak widzieli, że ktoś chce zapłacić 5,5 mln euro. Jakby dostali 2 mln euro, to też wzięliby to z pocałowaniem ręki. Zadzwonił do mnie ten przyjaciel: "Maciek, dlaczego oni do mnie nie zadzwonili? Powiedziałbym im wszystko o tym zawodniku, bo go widziałem, wiem, kim jest. Dałbym jakąś informację". Powiedziałem mu krótko: "To nie chodziło o to, żeby zbierać informacje...". A wy już sami sobie dopowiedzcie - powiedział Terlecki.
Bukari część rundy stracił z powodu braku pozwolenia na pracę. Nie zawsze znajdował też uznanie w oczach trenerów. Aleksandar Vuković nie uwzględnił go w kadrze na mecz z Lechem. Zamiast tego piłkarz rozdawał kibickom kwiaty z okazji Dnia Kobiet.
- Robert Dobrzycki bardzo się zdenerwował nie tym, że Bukari nie gra. To jest decyzja trenera, on wie, czy piłkarz sportowo się nadaje, czy nie. Ale tam była sytuacja, że Bukari rozdawał kwiatki, a potem nie był brany na mecze. Dobrzyckiego to chyba bardzo dotknęło. To było uderzenie w jego wizerunek. To jest szanowany człowiek, który zarobił bardzo dużo pieniędzy w biznesie. A tu dostał - za przeproszeniem - z liścia - podsumował Terlecki.
Oglądaj program o sytuacji w Widzewie na kanale Meczyki:
