Dokonali niemożliwego na MŚ, więc prezydent zarządził wolne od pracy. Co za historia
Ekwador niespodziewanie pokonał 2:1 Niemców w ostatniej kolejce MŚ 2026, ratując się przed odpadnięciem z turnieju. Z okazji awansu do fazy pucharowej prezydent kraju, Daniel Noboa, ustanowił dzień wolny od pracy.
Przed startem MŚ reprezentacja Ekwadoru przez wielu typowana była na czarnego konia turnieju. W pierwszych dwóch meczach jednak zawiodła - na start przegrała 0:1 z Wybrzeżem Kości Słoniowej, a później zanotowała wstydliwy remis z Curacao (0:0).
"La Tri" po dwóch kolejkach mieli więc zaledwie jeden punkt i żadnej strzelonej bramki. W ostatnim grupowym meczu mierzyli się z faworyzowanymi Niemcami, więc nastroje wśród kibiców nie były pozytywne.
Okazało się jednak, że Ekwadorczycy wstali niczym feniks z popiołów - niespodziewanie ograli "Die Mannschaft" 2:1, dzięki czemu zajęli trzecie miejsce w grupie E z czterema punktami. W tabeli trzecich miejsc znaleźli się w pozycji gwarantującej awans do fazy pucharowej.
W kraju zapanowała euforia, a na wywalczony w wielkim stylu awans zareagował nawet prezydent Republiki Ekwadoru, Daniel Noboa. Głowa państwa postanowiła dodatkowo uszczęśliwić obywateli, ustanawiając 26 czerwca dniem wolnym od pracy.
- Dziękujemy zawodnikom i trenerowi, którzy pomimo krytyki, obelg i trudnych chwil, przez które przeszli, zdołali się podnieść i sprawić ogromną radość całemu krajowi. Jutro dzień wolny! Niech żyje Ekwador - napisał na X. Obietnicy o wolnym dotrzymał, oficjalnie podpisując Dekret Wykonawczy nr 431.
Nie wiadomo jeszcze, z kim Ekwador zagra w 1/16 finału MŚ 2026. Wiele wskazuje jednak na to, że ich rywalem będzie jeden z gospodarzy turnieju, Meksyk, który wygrał grupę A z kompletem punktów.