Dosadnie podsumował Legię. "Nikt nie rozliczył się z przeszłością"

Legia Warszawa uległa Koronie Kielce w debiucie Marka Papszuna. Krzysztof Marciniak w ostrych słowach podsumował ruchy stołecznych na kanale Meczyki.
Legia Warszawa zakończyła rok pogrążona w kryzysie. Nie wygrała 11 starć z rzędu, do czego doszło po raz pierwszy w historii klubu. Złą serię przełamała dopiero wygraną 4:1 z Lincoln Red Imps.
Remedium na bolączki stołecznych miał stać się Marek Papszun. W grudniu klub oficjalnie zaprezentował następcę Inakiego Astiza. W styczniu przedstawił za to jego sztab.
W niedzielne popołudnie Papszun oficjalnie zadebiutował w Legii. Nowe otwarcie nie przebiegło jednak zgodnie z oczekiwaniami. Stołeczni ulegli bowiem Koronie Kielce 1:2.
Występ Legii dosadnie podsumował Krzysztof Marciniak. Zwrócił uwagę, że stołeczni po raz kolejny w tej kampanii zawiedli w końcówce oraz spostrzegł, że klub przemilczał wyniki z rundy jesiennej.
- To nie jest tak, że Mileta Rajović sam przegrał spotkanie z Koroną. Legia dziesiąty raz w tym sezonie straciła gola po 75. minucie. Traciła tak bramki z Noah, Bruk-Bet Termaliką czy Piastem. To są punkty, które przeciekają przez palce. To duży kamień do ogródka klubu, że nie potrafi w żaden sposób temu zapobiec - stwierdził.
- Na briefingu padły słowa, że w styczniu porozmawiamy. Styczeń się właśnie skończył i Legia jako organizacja nie powiedziała nic, żeby wyjaśnić to, co się wydarzyło w rundzie jesiennej. Mówią, że Marek Papszun to przyszłość, jednak nikt się nie rozliczył z przeszłością - przyznał dziennikarz CANAL+ Sport na kanale Meczyki.
Legia plasuje się obecnie na 17. pozycji w tabeli, a Korona zajmuje siódmą lokatę. Pierwsi zagrają w sobotę z Arką Gdynia. Drudzy zmierzą się w piątek z Zagłębiem Lubin.
Oglądaj "Program piłkarski" na kanale Meczyki:
