Dramatyczna kontuzja w polskiej lidze. Piłkarze odmówili kontynuowania gry

Dramatyczna kontuzja w polskiej lidze. Po urazie Mateusza Palacza w meczu wadowickiej A-klasy zawodnicy odmówili kontynuowania gry.
W sobotnie popołudnie rezerwy Kalwarianki Kalwaria Zebrzydowska mierzyły się z Koroną Skawinki w spotkaniu 14. kolejki wadowickiej A-klasy. Rywalizacja natychmiast zeszła jednak na dalszy plan.
Szczegóły przybliżyła Interia. W siódmej minucie piłkarz gości Mateusz Palacz upadł na plac gry bez kontaktu z zawodnikiem gospodarzy. Słychać było tylko głośny krzyk, niebawem wezwano karetkę.
Gracz został przetransportowany do szpitala, a pierwsze diagnozy mówiły o zerwanych więzadłach krzyżowych w kolanie. Zdarzenie było na tyle dramatyczne, że doszło do rzadko spotykanej sytuacji.
Gracze obu ekip odmówili kontynuowania gry. Przedstawiciele rezerw Kalwarianki Kalwaria Zebrzydowska i Korony Skawinki solidarnie uznali, że spotkanie można dokończyć w innym terminie.
Tym samym sędzia podjął decyzję o zawieszeniu spotkania. Po chwili wszyscy opuścili plac gry. Piłkarze Korony nie kryli zaskoczenia postawą zawodników Kalwarianki. Gest docenił Tobiasz Skupień.
- Z tego co mi wiadomo, samopoczucie Mateusza jest w porządku, ale na 95 procent wszystkie więzadła krzyżowe w kolanie ma zerwane. Dziś w klubie mamy zebranie w tej sprawie i będziemy zastanawiali się, co dalej robić. Ale na pewno jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni reakcją oponentów. Nie dość, że zadeklarowali się dokończyć mecz w dogodnym dla terminie, to jeszcze klaskali, gdy Mateusz wyjeżdżał ze stadionu - przyznał.
Sprawa ma być analizowana podczas najbliższego posiedzenia Komisji Gier Podokręgu Wadowice. Ta zbierze się w piątek. Wówczas zostanie ustalone stanowisko Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.