Dramatyczny transfer Chelsea. Nic dziwnego, że szybko go wykopała
W ostatnich latach londyńska Chelsea szaleje na rynku. Rzecz jasna nie każdy z jej transferów był strzałem w dziesiątkę. Jedna z pomyłek "The Blues" to sprowadzenie Kalidou Koulibaly’ego. Senegalczyk kosztował grube miliony i kompletnie zawiódł. Ze Stamford Bridge odszedł w ekspresowym tempie.
Po rosyjskiej agresji na Ukrainę Roman Abramowicz był zmuszony do sprzedania Chelsea. 28 maja 2022 roku po ponad 20 latach za ponad cztery miliardy funtów oddał klub w ręce Todda Boehly’ego oraz funduszu Clearlake Capital. Pierwsze okienko "The Blues" z nowym właścicielem było absolutnie szalone.
Na Stamford Bridge trafili m.in. Wesley Fofana, Marc Cucurella, Raheem Sterling, Pierre-Emerick Aubameyang czy Kalidou Koulibaly. Trzeba jasno powiedzieć, że niektóre z tych transakcji były po prostu pomyłkami. Do nieszczególnie udanych należał transfer senegalskiego stopera z Napoli.
Koulibaly odszedł z Neapolu po prawie ośmiu latach. We Włoszech wyrobił sobie solidną markę, prezentując solidną dyspozycję w nisko ustawionym bloku defensywy "Azzurrich". O dziwo, Napoli sięgnęło po Scudetto dopiero po jego transferze do Anglii. W Chelsea miał zostać następcą Antonio Ruedigera, który po pięciu sezonach odszedł do Realu Madryt.
Działacze z Londynu zapłacili za Senegalczyka około 33 miliony funtów i wiązali z jego transferem ogromne nadzieje. Stoper podpisał kontrakt do 2027 roku i otrzymał tygodniówkę na poziomie 295 tysięcy funtów. Czas pokazał, że wypełnienie jego umowy graniczyło z cudem.
Co prawda, Koulibaly miał niezły początek na Stamford Bridge. Zadebiutował w wygranym 1:0 meczu pierwszej kolejki Premier League przeciwko Evertonowi, nie popełniając większych błędów. Tydzień później zagrał w zremisowanym 2:2 spotkaniu z Tottenhamem i zdobył fantastyczną bramkę.
W kolejnych występach Senegalczyka było jednak gorzej. W przegranym 0:3 meczu trzeciej kolejki Premier League przeciwko Leeds United stoper obejrzał dwie żółte kartki i wyleciał z boiska. Thomas Tuchel nie zamierzał z niego rezygnować i do końca swojej kadencji w Londynie dalej na niego stawiał.
Na początku września 2022 roku miejsce Niemca na stanowisku trenera pierwszej drużyny zajął Graham Potter. Anglik darzył Koulibaly’ego znacznie mniejszym zaufaniem, nie wybaczając mu błędów. Tym samym Senegalczyk coraz częściej zasiadał na ławce rezerwowych. Ze składu wygryzł go Thiago Silva.
Stoper grał poniżej oczekiwań, nie potrafiąc odtworzyć formy, którą prezentował w Napoli. Głównym zarzutem pod jego adresem był ślamazarny styl gry. Koulibaly nie spieszył się na boisku, co nie stanowiło problemu w Serie A. W Premier League tempo gry było jednak wyższe, przez co piłkarz nie był w stanie za nim nadążyć.
- Zawodnikiem, z którym miałem świetną relację i nadal ją mam, jest Koulibaly. Koulibaly przyszedł z Serie A i powiedział mi kiedyś: "W Serie A mogę najpierw pomyśleć, a potem biec. W Premier League muszę biec, jednocześnie myśląc" - wspominał w rozmowie z Yahoo Sports po odejściu z klubu Senegalczyka Boehly.
Na początku kwietnia 2023 roku Potter stracił posadę, więc wydawało się, że Kouliably może odzyskać miejsce w pierwszym składzie Chelsea. Szkoleniowca zastąpił jego krajan, Frank Lampard. Legenda "The Blues" faktycznie stawiała na Senegalczyka. W pewnym jednak momencie stoper wypadł z meczowej kadry.
W połowie kwietnia defensor nabawił się urazu uda, przez który pauzował około miesiąca. Do pełni zdrowia wrócił dopiero pod koniec rozgrywek. Po wyleczeniu kontuzji zagrał zaledwie dziewięć minut. Po słabym sezonie w wykonaniu stopera działacze z Londynu nie zamierzali czekać na jego potencjalny powrót do formy.
W letnim okienku sezonu 2023/24 Koulibaly został sprzedany do saudyjskiego Al-Hilal za około 20 milionów funtów. Podpisał kontrakt, który obowiązuje do końca czerwca obecnego roku. W jego umowie znalazła się klauzula umożliwiająca klubowi przedłużenie współpracy o kolejny rok. Na Bliskim Wschodzie jest kluczowym zawodnikiem. Do tej pory wystąpił w 110 spotkaniach, zdobył sześć bramek, zaliczył pięć asyst i sięgnął po cztery trofea.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.