Dziewięć goli w meczu Grabary. Było już 3:1, koszmar zespołu Polaka

Dziewięć goli w meczu Grabary. Było już 3:1, koszmar zespołu Polaka
Screen/X
Wolfsburg, którego bramkarzem jest Kamil Grabara, choć prowadził już 3:1, nie wygrał z Bayerem Leverkusen. Zespół reprezentanta Polski przegrał 3:6. Remisem zakończyło się zaś starcie Mainz z Hoffenheim. Grał Kacper Potulski.

Bayer Leverkusen - Wolfsburg 6:3

Dalsza część tekstu pod wideo
Wolfsburg nie wygrał żadnego z ostatnich dziesięciu meczów w Bundeslidze i stał się jednym z faworytów do spadku. Jeśli chciał się przełamać w sobotę, musiał ograć na wyjeździe Bayer Leverkusen.
Lepszego wejścia w to starcie popularne "Wilki" nie mogły sobie wymarzyć. Już w 16. minucie prowadzenie dał Jonas Wind. Duński atakujący łatwo przepchnął jednego z obrońców i trafił na 1:0.
Przewaga gości nie utrzymywała się jednak długo. Kwadrans później do remisu 1:1 doprowadził Alejandro Grimaldo. Hiszpan wykorzystał rzut karny. Chwilę wcześniej sprokurował go Joakim Maehle.
Wolfsburg szybko wrócił na właściwe tory i dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Najpierw na 2:1 trafił Maehle, który zrehabilitował się za faul we własnym polu karnym i pięknym strzałem nie dał szans bramkarzowi. W 38. minucie "jedenastkę" wykorzystał zaś Christian Eriksen.
Dwa szybko stracone gole nie podłamały "Aptekarzy". Tuż przed zejściem na przerwę drugą w tym meczu bramkę zdobył Grimaldo. Kamil Grabara znów nie miał nic do powiedzenia przy tym strzale.
W drugą połowę lepiej wszedł Bayer. Do remisu 3:3 po uderzeniu z rzutu karnego doprowadził Patrick Schick. Nie był to jednak koniec strzelania po stronie "Aptekarzy". W 68. minucie prowadzenie gospodarzom dał Edmond Tapsoba. Stoper gospodarzy trafił na 4:3.
Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry gola dołożył również Ibrahim Maza. Wszelkich formalności w doliczonym czasie gry dopełnił zaś Malik Tillman. Bayern rozbił Wolfsburg 6:3.
Kamil Grabara jest rekordzistą, jeśli chodzi o wpuszczone gole w tym sezonie Bundesligi. Ma minus 63 bramki na koncie.

Hoffenheim - Mainz 1:2

Ostatnie tygodnie były bardzo udane z perspektywy Mainz. Niemiecki zespół nie tylko skutecznie punktował w spotkaniach Bundesligi, ale również awansował do 1/4 finału rozgrywek Ligi Konferencji.
W sobotę Mainz mogło pójść za ciosem w starciu z Hoffenheim. Na pierwsze w tym starciu trafienie nie czekano zresztą długo, wszak już w 13. minucie na 1:0 dla ekipy gości trafił Phillip Tietz.
Hoffenheim momentalnie wróciło do gry i kilka chwil później doprowadziło do remisu 1:1. Tym razem na listę strzelców wpisał się Fisnik Asllani.
Tuż przed końcem pierwszej części meczu na boisku pojawił się Kacper Potulski. Młodzieżowy reprezentant Polski zastąpił Dominika Kohra.
W drugiej połowie na miano bohatera Mainz zapracował Tietz. Niemiec trafił do siatki w 79. minucie i zapewnił zwycięstwo 2:1.

Przeczytaj również