Echa afery w sprawie Siemieńca. "Panuje wojna o wpływy i władzę"

Adrian Siemieniec miał złamać przepisy i kontaktować się z jednym z arbitrów PKO BP Ekstraklasy. O aferze związanej z trenerem Jagiellonii Białystok i PZPN-ie mówiono w programie na kanale Meczyki.
W czwartek na jaw wyszło, że przed majowym meczem Jagiellonii Białystok z GKS-em Katowice jej trener, Adrian Siemieniec, kontaktował się z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, sędzią asystentem PKO BP Ekstraklasy. Z informacji podanej przez serwis WP Sportowe Fakty wynika, że szkoleniowiec dopytywał o arbitra głównego, Pawła Raczkowskiego.
Główną kwestią było podejście sędziego do piłkarzy "Dumy Podlasia", których ukaranie żółtą kartką, skutkowałoby zawieszeniem na kolejny mecz ligowy. Siemieniec chciał tego uniknąć i liczył na "współpracę" z Raczkowskim. Pośrednikiem w tej rozmowie był natomiast Wójcik.
Z racji tego, że Siemieniec złamał zapisy Konwencji Sędziowskiej PZPN, sprawą zajęła się Komisja Dyscyplinarna PZPN. 24 lipca miało ruszyć postępowanie związane z trenerem Jagiellonii. Tydzień później trener składał wyjaśnienia, o czym szczegółowo przeczytacie TUTAJ.
O aferze wokół szkoleniowca "Dumy Podlasia" mówiono też w programie na kanale Meczyki. Jak zauważył redaktor naczelny, Tomasz Włodarczyk, Siemieniec powinien zostać ukarany, lecz cała sprawa nie kończy się na trenerze. Od wielu tygodni w PZPN-ie trwa bowiem walka o wpływy.
- Oprócz ewidentnego błędu Siemieńca, który powinien zostać ukarany, jest szerszy kontekst. Wśród sędziów panuje wojna o wpływy i władzę. Jedna strona szuka haków na drugich. Fatalnie to wpływa na wizerunek środowiska i PZPN powinien coś z tym zrobić - przyznał Włodarczyk.
Jak informowała Interia, Kamil Arkadiusz Wójcik miał pozwać Marcina Szulca o mobbing. Wcześniej obaj panowie rywalizowali o stanowisko przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN. Finalnie owe funkcja przypadła Szulcowi, co doprowadziło do napięcia między stronami.
- Jest ewidentny konflikt na linii Szulc - Wójcik, czyli szef sędziów - sędzia. Mają sprawę w prokuraturze, bo Wójcik pozwał Szulca o mobbing. (…) Ja to widzę tak, że do tego środowiska sędziowskiego przydałoby się wrzucić granat i to wszystko zniszczyć. Dziś jest słabo z sędziowaniem, ale chyba także z całym środowiskiem - podsumował Włodarczyk.
Wieści w sprawie Siemieńca poruszyły polskie środowisko piłkarskie. Mianem skandalu określił to Jarosław Królewski, o czym TUTAJ.
Oglądaj program na kanale Meczyki:
